34. finał WOŚP. W akcję zaangażowało się wiele znanych osób
WOŚP to inicjatywa, która pojawiła się w Polsce w 1993 roku. Od tamtego momentu każdy styczeń w naszym kraju stoi pod znakiem pomagania.
W różnego rodzaju akcje sygnowane charakterystycznym czerwonym sercem angażują się nie tylko przeciętni Kowalscy, ale i gwiazdy.
Tym razem cenne przedmioty lub wyjątkowe usługi zaproponowali swoim fanom m.in. Julia Wieniawa, Maciej Musiał, Maryla Rodowicz, Barbara Kurdej-Szatan, Patrycja Markowska, Wersow, Robert Lewandowski, Iga Świątek, Katarzyna Dowbor czy Anna Mucha.
A dokładnie w dniu finału głos w sprawie zabrała Małgorzata Rozenek. I nie owijała w bawełnę.
Rozenek nie pierwszy raz wspiera WOŚP. Ma ku temu swoje powody
W niedzielę, 25 stycznia Rozenek zameldowała się w studiu WOŚP, co skrupulatnie odnotowała na Instagramie. Tam spotkała się m.in. z Agatą Młynarską, która również wsparła tę inicjatywę.
Sama influencerka przyznała, że od dawna włącza się w to przedsięwzięcie.
"Od czasu, kiedy pamiętam. Najlepsze jest to, że (...) [moi synowie - przyp. aut.] urodzili się już w świecie, w którym zawsze było czerwone serduszko. Sami korzystali (...) ze sprzętu Orkiestry. Przede wszystkim mieli jednak okazję przeżyć raz do roku ten wielki zryw i zobaczyć, że naprawdę dzieją się tu niesamowite rzeczy" - mówiła w rozmowie z Jastrząb Post.
Nie jest tajemnicą, że celebrytka udziela się w wielu ważnych społecznie sprawach. Ostatnio przy tej okazji jej ścieżki przecięły się nawet z byłą żoną jej obecnego męża, tj. Dodą. Ich "wspólne" zdjęcia błyskawicznie obiegły media.
Działanie w słusznej sprawie jest dla Rozenek bardzo istotne.
"[Daje mi] poczucie sprawczości, wyjścia poza własne podwórko i czynienia dobra. Naprawdę głęboko wierzę w to, że każdy człowiek jest dobry albo każdy człowiek mógłby być dobry, gdyby nauczono go dobroci. Takie inicjatywy uczą dobroci i mam nadzieję, że wiemy o tym wszyscy" - stwierdziła.
Rozenek dała znać, co myśli o Owsiaku. Takie słowa i to w dniu finału WOŚP
Gwiazda nie ma wątpliwości, że coroczne znakomite wyniki akcji, dzięki której na szczytne cele przekazuje się ogromne środki, pokazują, jak wiele osób chce dołożyć swoją cegiełkę do zrobienia czegoś mającego znaczenie i widoczny wpływ na rzeczywistość.
Według niej to ważne, że o wieloletnim "projekcie" Jerzego Owsiaka rozmawia się w różnych sferach naszego życia. Gorzej natomiast, kiedy nie mówi się o nim zbyt dobrze. Z perspektywy Rozenek to przynosi tylko negatywne skutki.
"Odbierając energię, odbierając te pozytywne działania, szanse na poczucie się dobrym i przyjemność wspomagania, hamuje się nie Jurka Owsiaka czy inne osoby, które wiedzą, że może tak być i są do tego przyzwyczajone. Hamuje się oddolne działania tych ludzi, którzy chcieliby pomóc, ale obserwując, jak (...) [krytyka] potrafi wylewać się na osoby, które pomagają, wstrzymują się" - powiedziała.
Zobacz też:
Wystarczył jeden gest Rozenek, by pokazać całą prawdę o relacji z Majdanem. Nie miał nic do gadania
Dzień przed finałem wyszło na jaw w sprawie Owsiaka. Nie do wiary, co ustalono
Rozenek podzieliła się smutną prawdą. Aż trudno uwierzyć, co dodał Majdan








