Od lat wiadomo, że na pomysł zekranizowania powieści Marii Dąbrowskiej wpadła Jadwiga Barańska i to ona zachęciła męża do podjęcia tematu. Jak wspominała po latach w wywiadzie dla portalu autowizualni.pl:
"Miałam nosa, że całość jest godna uwagi. Okazało się, że miałam rację".
Jerzy Antczak zgromadził na planie wybitnych aktorów
Film "Noce i dnie", który wszedł na ekrany kin w 1975 roku, bił rekordy popularności. Główną rolę Jerzy Antczak, zgodnie z wolą żony, powierzył właśnie jej, a za idealnego kandydata do roli Bogumiła uznał Jerzego Bińczyckiego.
Na planie udało się Antczakowi zebrać plejadę największych gwiazd, które z każdej sceny potrafiły zrobić aktorską perełkę, nawet Karol Strasburger, chociaż tylko rwał nenufary.
Recenzenci prześcigali się w zachwytach, tłumy ustawiały się w kolejkach do kinowych kas, a film zdobył m.in Złote Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych i został nawet nominowany do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.
Stanisława Celińska 51 lat temu zagrała w "Nocach i dniach"
Dla 28-letniej wówczas Stanisławy Celińskiej "Noce i dnie" były 9. filmem w karierze. Antczak obsadził ją w roli Agnieszki Niechcic, córki Bogumiła i Barbary. Była wtedy o zaledwie 12 lat młodsza od swojej filmowej mamy, Jadwigi Barańskiej, która grała w postarzającej charakteryzacji.
Jak wspomina Jerzy Antczak w specjalnym wpisie opublikowanym po śmierci Celińskiej, nie mógłby sobie wymarzyć lepszej Agnieszki:
"Kochana Stasiu, byłaś większa niż życie! I tyle, aż tyle. A twoja Agnieszka była dla "Nocy i dni" darem od Tego, który cię teraz tuli w ramionach. Z miłością, Jerzy".
Śmierć Stanisławy Celińskiej zszokowała branżę aktorską
Stanisława Celińska zmarła w 12 maja 2026 roku w szpitalu, dokąd trafiła w wyniku nagłego pogorszenia stanu zdrowia.
Jak ujawnił jej menedżer w rozmowie z "Faktem", nikt nie brał pod uwagę takiej sytuacji, zwłaszcza sama aktorka, jeszcze niedawno snuła plany, dotyczące nagrania nowej płyty. Śmierć cenionej i powszechnie lubianej artystki wstrząsnęła środowiskiem aktorskim.
Zobacz też:
Stanisława Celińska nie szykowała się na odejście. Tak chciała spędzić nadchodzące miesiące
Produkcja "Barw szczęścia" żegna Stanisławę Celińską. "Dziękujemy za tę lekcję"








