Krzysztof Rutkowski ma dwóch synów. O starszym woli nie mówić
Krzysztof Rutkowski od kilkunastu lat wiedzie szczęśliwe życie u boku Mai Rutkowski. Para pobrała się w 2019 roku, a jeszcze wcześniej doczekała się syna, Krzysztofa Juniora. Nastolatek jest oczkiem w głowie rodziców, którzy chętnie rozpieszczają go drogimi prezentami.
Każde z małżonków ma również potomstwo z poprzednich związków. Ona ma dorosłą, 22-letnią córkę Kaję, on natomiast 17 lat temu został ojcem Aleksandra, będącego owocem romansu z Natashą Zych.
Ta relacja od początku nie należała do najłatwiejszych. Najsłynniejszy nie-detektyw nie chciał uznać swojej roli w życiu chłopca, a kiedy fakt ten stał się niezaprzeczalny, mimo wszystko zadeklarował chęć zbudowania z nim więzi. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.
Teraz 66-latek znowu zabrał głos ws. starszej pociechy. Po tym, co się ostatnio stało, można się zdziwić.
Miesiąc po aferze Rutkowski ogłosił ws. starszego syna. Doszło do niespodziewanego zwrotu akcji
W ostatnim czasie spór między mamą Aleksandra a Rutkowskim na nowo przyciągnął uwagę mediów. Wszystko to za sprawą kolejnej rozprawy, na której rodzice starli się w kwestii świadczeń na chłopaka.
Pomimo upływu lat emocje wokół owej sprawy nadal nie opadają. Ponoć Krzysztof nie mógł się opanować podczas posiedzenia. Ale miesiąc później mentalnie jest już w zupełnie innym miejscu.
Celebryta pojawił się na nagraniu do odcinka specjalnego "Królowej przetrwania", reality show, w którym wzięła udział jego aktualna żona. Przy okazji gwiazdor dokonał publicznej deklaracji ws. syna, która dla wielu może być zaskoczeniem.
Rutkowski zapewnił, że jest otwarty na utrzymywanie kontaktu z Aleksandrem.
"Jeżeli będzie chciał rozmawiać ze mną, zapraszam go do rozmowy. Absolutnie mogę się z nim spotkać, ale nie w sytuacji, kiedy matka koordynuje te spotkania" - powiedział Jastrząb Post.
Starszy syn Rutkowskiego bez ogródek o relacjach ze znanym ojcem. Oto kulisy sprawy
Trudno powiedzieć, czy druga strona także wyraziłaby taką chęć. Na razie nic na to nie wskazuje. Dopiero co chłopak na pytanie, jakim ojcem był dla niego do tej pory Rutkowski, odpowiedział przecież dość wymownie, że "żadnym".
Ich wymiany zdań są raczej dość urzędowe.
"Spotykamy się, mówimy sobie normalnie 'dzień dobry' i to wszystko" - wyjawił w tym samym wywiadzie z "Faktem".
Aleksander sam przyznał, że nie potrafiłby się do niego zwrócić w bardziej bezpośredni sposób.
"Słowo 'tato' po prostu nie przejdzie mi przez gardło" - dodał szczerze.
Czas pokaże więc, jak i czy w ogóle jakkolwiek będzie wyglądała ich relacja w przyszłości.
Zobacz też:
Maja Rutkowski wyjawiła, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami domu. Prawda wyszła na jaw








