Karol Strasburger od 31 lat prowadzi "Familiadę"
Karol Strasburger od 31 lat prowadzi "Familiadę". Program od dawna uchodzi za jeden z najbardziej rozpoznawalnych teleturniejów w Polsce i mimo upływu czasu wciąż przyciąga przed ekrany kolejne pokolenia widzów. W rozmowie z "Super Expressem" prowadzący zdradził, w czym jego zdaniem tkwi sekret sukcesu formatu.
Strasburger przyznał, że gdy zaczynał pracę przy "Familiadzie", sam nie zakładał od razu, że program stanie się tak trwałym elementem telewizyjnej rzeczywistości.
"Jesteśmy na antenie 31 lat, to jest bardzo długo. Ja to, co powiedziałem na początku, jak zaczynaliśmy, pomyślałem sobie, zobaczymy, damy sobie czas dwustronnie, co z tego będzie, czy ja się sprawdzę, czy też nie będę się czuł za dobrze lub organizatorzy nie uznają mnie za osobę, która tam się powinna dalej znajdować w tym programie" - wspominał.
Z czasem okazało się jednak, że prowadzący bardzo dobrze odnalazł się w tej formule.
"Ale w związku z tym, że to się jakoś złożyło pozytywnie, to pomyślałem sobie, że jeżeli już to robię, to muszę to robić z pełnym oddaniem, zaangażowaniem, z pełną siłą przygotowania się do tego i znalezienia swojego miejsca w tym wszystkim" - dodał.
Karol Strasburger od początku "Familiady" wiedział jedno
Strasburger nie ukrywa, że od początku nie chciał wpisywać się w krzykliwy styl prowadzenia, który jego zdaniem coraz częściej panuje w telewizji. Zamiast tego postawił na naturalność i własny sposób bycia.
"Bo wchodzenie w jakiś taki modny styl, który już wtedy istniał, to znaczy pewnego typu krzykliwość, mówienie hello, jestem z wami, to ja, i takie różne [...] to mi nie odpowiadało. Szukałem czegoś normalnego, żeby pozbyć się wszelkich naleciałości artystycznych w postaci grania jakiejś roli, tylko bycie sobą" - tłumaczył.
Prowadzący "Familiadę" zaznaczył, że nigdy nie zależało mu na kreowaniu nienagannego, telewizyjnego wizerunku. Jak przyznaje, woli pokazywać się jako człowiek, który czasem również może się pomylić.
"Tak jest do dzisiaj, że jeżeli robię jakąś rzecz źle, pomylę się, a jest to naturalne, wszyscy się mylimy, wszyscy mamy gorsze i lepsze dni, gorzej wyglądamy i lepiej, no tak, bo jesteśmy normalnymi ludźmi" - mówił.
Prostota to sukces "Familiady" według Starsburgera
Zdaniem gospodarza "Familiady" jednym z powodów sukcesu programu jest właśnie jego prostota i bliskość zwykłym widzom. Format opiera się na odpowiedziach przeciętnych ankietowanych, co sprawia, że widzowie przed telewizorami sami zaczynają grać razem z uczestnikami.
"Format jest fajny, format polega na pewnej średniej, tak zwanego średniego Polaka, nikt nie chce być średni, każdy chce być trochę wyżej niż średni. Każdemu się przynajmniej tak wydaje. A tak naprawdę większość z nas jest średnia, myślimy podobnie i tak dalej" - ocenił.
Na koniec prowadzący zdradził, jaką radę najczęściej daje młodszym kolegom, którzy dopiero zaczynają pracę przed kamerą.
"Nie umiem odpowiedzieć, gdybym chciał dać komuś receptę, a pytają mnie czasami młodsi koledzy, którzy coś prowadzą, coś zaczynają, jakąś swoją działalność, zawsze mówię, bądź skromny i bądź sobą i bardzo dużo pracuj" - powiedział we wspomnianym wywiadzie.
Zobacz też:
Potwierdziło się w sprawie Strasburgera. Nie wytrzymał, tego już było za wiele
Karol Strasburger ma kłopoty. Widzowie piszą do produkcji "Familiady", a gospodarz przeprasza








