Aż iskrzyło między Sablewską i Wojewódzkim. Przerodziło się to w poważny konflikt
Maja Sablewska swoją przygodę z show-biznesem zaczynała jako... założycielka fanklubu Natalii Kukulskiej. Z czasem weszła z nią w bliższą relację, pomagając jej w opiece nad synem i przeprowadzając się dla nowej pracy z Sosnowca do Warszawy.
Później była asystentką producentki muzycznej Katarzyny Kanclerz, a wreszcie menedżerką Dody, Mariny Łuczenko-Szczęsnej, Edyty Górniak czy Toli Szlagowskiej. Z czasem sama stała się gwiazdą.
Na początku 2011 roku pełniła funkcję jurorki w "X Factor". Wówczas wszyscy z zapartym tchem śledzili jej słowne przepychanki z Kubą Wojewódzkim, które zaowocowały poważniejszym konfliktem.
Po jednej edycji Sablewska została zastąpiona przez Tatianę Okupnik. Teraz wyszło na jaw, co działo się za kulisami.
Sablewska po latach wyjawiła o konflikcie z Wojewódzkim. "Nie mogłam uwierzyć"
Odejście z programu Maja Sablewska wspomina wyjątkowo ponuro, zwłaszcza z uwagi na okoliczności, w jakich do niego doszło. A palce maczał w tym Wojewódzki.
"Weszłam do programu jako najlepszy menadżer, a wyszłam z niego jako najgorsza postać z mojego punktu widzenia. Bo słyszę, że mój kolega, Kuba Wojewódzki, który jeszcze chwilę temu mnie podrywał, mówi, że 'albo on, albo ja'. Dla mnie to było niewiarygodne" - wyznała w podcaście "Bliskoznaczni".
Niestety niezgoda prezenterki na taki stan rzeczy na niewiele się zdała. Jak wiadomo, wkrótce i tak zniknęła z show.
"Nie mogłam uwierzyć, że w ciągu pół roku tak zmienia się moje życie" - powiedziała Katarzynie Nosowskiej i jej synowi, Mikołajowi Krajewskiemu.
Po latach Sablewska wróciła do afery z Wojewódzkim. To, co stało się później, sprawiło jej dużą satysfakcję
Co ciekawe, kilkanaście lat później sytuacja się odwróciła i gdy Wojewódzki ponownie postawił takie ultimatum, wybrano kogoś innego. Mowa oczywiście o jego głośnym odejściu z Teatru 6. piętro w październiku ubiegłego roku w wyniku rozpoczęcia przez placówkę współpracy ze znanym, acz kontrowersyjnym podcasterem - Żurnalistą.
"Cieszę się, że dożyłam momentu - Kuba, wybaczysz mi to - kiedy (...) Kuba Wojewódzki mówi a propos teatru 'albo on, albo ja' i jednak wybierają kogoś innego" - przyznała.
Najtrudniejsze w pożegnaniu się z "X Factorem" było dla Sablewskiej to, że o wszystkim dowiedziała się nie w taki sposób, jak powinna.
"Nie rozumiałam, dlaczego Kuba tak zadecydował, nie porozumiewając się ze mną. Gdybym miała kiedyś okazję, to wprost zadam mu kilka pytań na ten temat. Ciekawa jestem, co on zrobi. Gdyby do mnie zadzwonił i powiedział: 'Słuchaj, drażnisz mnie, mam taką możliwość, wypadasz', to okej. Ale słyszeć to od kogoś... to było bardzo niekomfortowe. Zostałam na lodzie - bez artystów, bez pracy, bez niczego. Nikt o tym wtedy w ten sposób nie myślał. Ale na szczęście to trwało krótko" - skwitowała.
Później Sablewska wchodziła we współprace ze znanymi markami odzieżowymi i kosmetycznymi. Pod koniec 2013 roku zadebiutowała jako prezenterka w programie "Sablewskiej sposób na modę" w TVN Style, a po zrealizowaniu dziewięciu sezonów nagrała kolejne trzy "Sablewskiej od stylu".
Zobacz też:
Maja Sablewska ledwo się rozstała, a tu takie doniesienia. Ludzie nie mieli pojęcia
Sablewska i Doda przez lata miały na pieńku. Dziś stylistka mówi wprost: "Znam ją bardzo dobrze"








