Trwa zamieszanie wokół "Nigdy w życiu". Zaczęło się od Jabłczyńskiej
Fani długo czekali na ten dzień. Gdy parę miesięcy temu stało się jasne, że ekranowa wersja "Nigdy w życiu 2" jest potwierdzona, w sieci zapanowało duże poruszenie. Wszyscy byli przekonani, że już niedługo ponownie zobaczą na ekranie ulubionych aktorów w ich pamiętnych rolach.
I o ile w przypadku głównej bohaterki rzeczywiście tak się stało (zagra ją, jak przed ponad dwiema dekadami, Danuta Stenka), o tyle pozostała część obsady już się nie uchowała. Niespodziewanie parę dni temu Joanna Jabłczyńska poinformowała wprost, że nie zagra w produkcji, co jest dla niej ogromnym zawodem.
Wiadomość ta wywołała rozczarowanie i irytację nie tylko u jej filmowej mamy, ale i miłośników owej historii. Ale z oczywistych względów to główna bohaterka zamieszania najczęściej zabiera w tej sprawie głos.
W końcu aferę skomentowała Joanna Brodzik, odtwórczyni roli Uli, której - jak już wiadomo - również zabraknie na planie. Nie potrzebowała zbyt wielu słów, by powiedzieć, co o tym wszystkim sądzi...
Wywołana do tablicy Brodzik zabrała głos ws. "Nigdy w życiu!". Aż powiało chłodem
Wyraźnie rozemocjonowana Jabłczyńska od paru dni rozprawia o "Nigdy w życiu" w social mediach. Kiedy wyszło na jaw, że w Tośkę wcieli się Agnieszka Żulewska, swego czasu jej koleżanka z "Na Wspólnej", 40-latka zdradziła powody takiej decyzji. Producentka przedstawiła jednak inną wersję wydarzeń.
Jak można się domyślać, w sieci zawrzało. Większość, zdaje się, stanęła po stronie zawiedzionej Jabłczyńskiej, czego nie omieszkała wyrazić w komentarzach. Odpowiadając na jeden z nich, Joanna wyjawiła, że w obsadzie nie pojawi się też Joanna Brodzik.
Nie minęło wiele czasu, a wywołana do tablicy aktorka postanowiła odnieść się do plotek. Widać jednak, że nie zamierza angażować się w całe to poruszenie.
"Proszę się w tej sprawie zwrócić do producentów, w kierunku, który państwa interesuje. Ja w tej sprawie nie mam nic do powiedzenia" - zareagowała krótko w wypowiedzi dla Plejady.
Pojawiło się już zresztą całkiem racjonalne i prawdopodobne wyjaśnienie jej nieobecności...
Już wiadomo, dlaczego Brodzik nie zagra w "Nigdy w życiu!". Tego ludzie się nie spodziewali
Wyszło na jaw, że nieuwzględnienie Brodzik w obsadzie kontynuacji hitu ma zupełnie inne podłoże niż w przypadku Jabłczyńskiej. Podyktowane jest po prostu innym zamysłem na opowiadaną fabułę.
"Postać Uli, przed laty granej przez Joannę Brodzik, nie występuje tu w scenariuszu. To jest inna historia, która dzieje się lata później. Przyjaciółka Judyty i jej mąż w niej nie występują, pojawią się za to nowe postacie" - przekazał informator Pudelka.
Po tym, jakie oświadczenie wydała autorka książkowego pierwowzoru Katarzyna Grochola, nie ma wątpliwości, że afera ta prędko się nie skończy...

Zobacz też:
Łepkowska nie gryzła się w język ws. Jabłczyńskiej. Ona wybrała ją na Tosię w "Nigdy w życiu"
Lipińska wkroczyła w aferę z Jabłczyńską. Zwróciła uwagę na jedną rzecz. "Dość dziwne"








