Joanna Jabłczyńska zastąpiona przez Agnieszkę Żulewską w "Nigdy w życiu 2"
Joanna Jabłczyńska w środę 26 sierpnia powiedziała po raz pierwszy głośno, że nie zagra w powstającej właśnie kontynuacji "Nigdy w życiu", czyli filmie "Właśnie że tak". Tytuł jest adaptacją powieści Katarzyny Grocholi, który miał premierę w marcu 2026 roku.
Choć w rolę główną - Judyty - tak samo jak w filmie z 2004 roku wciela się Danuta Stenka, to jej córkę zagra nie Jabłczyńska, lecz całkiem inna aktorka. Początkowo plotki krążyły o Dorocie Szelągowskiej, córce Katarzyny Grocholi, jednak te nie okazały się prawdziwe.
Dziś przekazano, że nową Antoninę, czyli Tosię, zagra Agnieszka Żulewska - 39-letnia aktorka, która wcześniej grała między innymi w "Na Wspólnej", ale też tak głośnych, nagradzanych produkcjach, jak "Rojst" czy "Wielka woda". Jabłczyńska początkowo nie dzieliła się powodami decyzji producentów - ale teraz wyłożyła wszystkie karty na stół.
Joanna Jabłczyńska jednak nie wytrzymała i wyznała całą prawdę. To dlatego ją zastąpili
W piątek 28 sierpnia Jabłczyńska przerwała milczenie na temat powodów zastąpienia jej inną aktorką. W opisie filmu na Instagramie przyznała, że opublikowanie go było trudne i wymagało od niej odwagi - nie mogła jednak dłużej czekać.
"Doszło już do mnie jaką narrację próbuje przyjąć produkcja 'Nigdy w życiu. 20 lat później', więc przyszedł czas na publikację. Tośka zasłużyła na godne pożegnanie i na prawdę" - czytamy we wstępie.
Choć opublikowała je dopiero dzisiaj, nagranie powstało kilka tygodni temu - tuż po tym, jak aktorka otrzymała informację od produkcji. Na filmie słychać wyraźnie, jak głos jej drży i jak silne odczuwa emocje. Jak mówi, choć początkowo nagrała tę rolkę dla siebie, publikuje ją dla widzów, by "nikt im kitu nie wciskał".
Joanna Jabłczyńska o rozmowach z produkcją "Nigdy w życiu 2". Nagle zmienili zdanie
Joanna Jabłczyńska na początku przyznaje, że "cieszy się, że jest już w takim momencie w swoim życiu, że powie to wprost, niezależnie od tego, jakie będą konsekwencje". Opowiada, jak naprawdę wyglądały jej rozmowy z twórcami kontynuacji "Nigdy w życiu".
"Mam scenariusz najnowszego filmu na swoim mailu. Byłam na spotkaniu z reżyserem, były ze mną wstępnie ustalane terminy nagrań. Poznałam potencjalnego partnera do grania w filmie. A następnie otrzymałem telefon, iż podmiot, który wykłada bardzo duże pieniądze na najnowszą produkcję, ma swoją kandydatkę na Tośkę. Ot, tyle" - mówi aktorka prosto z mostu.
"Pewnie część z was podziela moje zdanie, że tak robić nie można, natomiast produkcja uznała, że - właśnie, że tak" - dodała na koniec z goryczą.

Zobacz też:
Korwin-Piotrowska nie wytrzymała po aferze w "Nigdy w życiu". Tak ocenia nową Tosię
Jabłczyńska już wie, kto zamiast niej zagra Tosię w "Nigdy w życiu 2". Apeluje do twórców
Ogłosili koniec "Na Wspólnej". Jabłczyńska odsłania kulisy. "Z dnia na dzień"








