Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Zbliża się start "Tańca z gwiazdami". Zostało raptem parę dni
Helena Englert była pierwszą oficjalnie potwierdzoną uczestniczką 19. edycji "Tańca z gwiazdami".
Ostatnie tygodnie stoją u niej pod znakiem intensywnych kilkugodzinnych treningów i przygotowań do pierwszego odcinka na żywo, który wystartuje już w tę niedzielę, 6 września o godz. 19.55 w Polsacie.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Aktorka szlifuje swoje umiejętności pod koniec Romana Osadchiya, który po latach przerwy powrócił do show. Profesjonalny tancerz ogólnie bardzo pozytywnie ocenia predyspozycje 26-latki, choć nie ukrywa, że nie wszystko działa u niej tak, jak powinno.
Na szczęście Helena nie jest odosobniona w swoich zmaganiach z nową dla siebie materią. W takiej samej sytuacji znajdują się przecież i pozostali uczestnicy. Właśnie wyszło na jaw, jaka atmosfera panuje za kulisami programu. Można się zdziwić...
Kilka dni do startu "Tańca z gwiazdami", a tu taki zwrot. Oto jaka atmosfera panuje za kulisami, nikt nie wiedział
Nawet jeśli córka Beaty Ścibakówny i Jana Englerta miała pewne obawy co do tego, jak zostanie przyjęta przez inne osoby tworzące produkcję, to rzeczywitość przeszła jej najśmielsze oczekiwania.
W jej odczuciu relacje między nią a innymi kandydatami do zdobycia Kryształowej Kuli układają się świetnie.
"[Jest] super. Tak mi się przynajmniej wydaje. Mam nadzieję, że oni powiedzą to samo, bo jak nie, to trochę przypał" - powiedziała Pomponikowi ze śmiechem.
Gwiazda przyznała, że kompletnie tego nie oczekiwała.
"Szczerze mówiąc, ja się nie spodziewałam tego, że tutaj ludzie sobie nawzajem tak bardzo pomagają. Zobaczymy, jak długo to potrwa. Na razie to wygląda tak, że 'standardowcy' pomagają 'łaciniarzom' i na odwrót. Chodzimy do siebie nawzajem, zamieniamy się partnerami, pomagamy sobie. Wczoraj w pewnym momencie było tak, że w sali obok były trzy pary naraz i każdy sobie nawzajem pomagał. Nie sądziłam, że tak będzie. Myślałam, że raczej będziemy zamknięci w naszych dwójkach (...), a na razie staramy się integrować, jak możemy, i to jest super" - cieszyła się Englert w rozmowie z naszym reporterem.
Para zaznaczyła, że byłoby to jeszcze łatwiejsze, gdyby wszyscy mogli trenować w jednym miejscu, tymczasem do tego celu przeznaczone są jak zawsze dwie lokalizacje.
"Taniec z gwiazdami" tuż-tuż, a tu takie wieści o Englert. Kuna ma już tego dość
Przy okazji Helena i Roman wyjawili, z kim mają najlepszy kontakt.
"(...) Najczęściej się widujemy z Karoliną i Kacprem. (...) Kaeyra i Kacper przychodzą do nas, więc dlatego mam poczucie, że mamy z nimi lepszą relację, bo to oni do nas przychodzą. (...) Jakoś tak się trafia, że najbliżej siebie trenujemy zazwyczaj" - mówiła aktorka, mając na myśli piosenkarkę Karolinę Baran i tancerza Kacpra Rutkę.
W trakcie wywiadu kilkukrotnie powrócił wątek Izabeli Kuny, która ponoć nie jest zachwycona ciągłymi wizytami kolegów zza ściany.
"Zapytajcie Izy Kuny i ona wam powie, że chodzimy jej przeszkadzać cały czas i że nie może przez nas trenować. (...) Mam wrażenie, że ona ma nas już dosyć" - żartowała Helena w wypowiedzi dla Pomponika.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.

Zobacz też:
Paulina Młynarska nie mogła dłużej milczeć. Zabrała głos ws. Heleny Englert
Gorzkie wyznanie Heleny Englert. "Nikt mnie nie chce zatrudniać"
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








