Helena Englert poszła w ślady słynnych rodziców. Tak dziś pracuje nad swoją karierą
Helena Englert jest dziś jedną z najbardziej barwnych i oryginalnych gwiazd młodego pokolenia. Córka Jana Englerta i Barbary Ścibakówny szybko zdecydowała się pójść w ślady słynnych rodziców i postawiła na aktorską karierę.
To jej jednak nie wystarczyło i ostatnio rozpoczęła przygodę z muzyką. Chociaż artystka stawia na scenie dopiero pierwsze kroki już teraz może pochwalić się dużym zainteresowaniem ze strony fanów.
Ostatnio miała okazję zaprezentować się na jednej z największych imprez muzycznych w kraju. Jej koncert na gdyńskim Open'erze od początku wzbudzał spore kontrowersje, jednak ostatecznie okazał się dużym sukcesem.
Na tym jednak nie koniec. Wiadomo już, że Helena Englert wystąpi w zbliżającej się edycji "Tańca z gwiazdami". Chociaż przyznała, że raczej nie ma zbyt dużych szans na Kryształową Kulę, ma nadzieję na dobrą zabawę i nie kryje ekscytacji nowym doświadczeniem.
"Nie, myślę, że ludzie mnie nie lubią, szczerze mówiąc i nie wygram. Ale mam nadzieję, że będę mogła potańczyć, jak najdłużej i po prostu zamierzam się dobrze bawić. Wolę się pozytywnie zaskoczyć niż niemiło rozczarować" - zdradziła w rozmowie Plejadą.
Paulina Młynarska zabrała głos ws. Heleny Englert. Ma jasne zdanie
Pomimo tego, że Helena Englert prężnie rozwija swoją karierę, spotyka się ze sporą krytyką. Wszystko z powodu... sławnych rodziców. Nie brakuje głosów sugerujących, że piosenkarce i aktorce udało się odnieść sukces głównie dzięki znanemu nazwisku.
Teraz głos w tej sprawie zabrała Paulina Młynarska, której temat nie jest obcy - sama jest przecież córką słynnego artysty i także latami musiała mierzyć się z podobnymi zarzutami.
"Widzę, ile emocji wznieca postać Heleny Englert. Pytania, które zadają jej ludzie z mikrofonami zadawano i mnie" - przyznała w mediach społecznościowych.
Jak podkreśliła, ostatecznie to każdy sam odpowiedzialny jest za swoją karierę, a pomoc rodziny nie sprawi, że automatycznie odniesie się sukces.
"Artystycznie, Helena szuka różnych środków wyrazu i pewnie jeszcze wiele razy zaskoczy. (...) Jest na początku drogi i ja jej życzę, aby ta droga prowadziła do ciekawych i wartościowych artystycznie miejsc. Chcę się podzielić myślą, że bycie dzieckiem ludzi sławnych i jakoś ważnych dla kultury nie sprowadza się do prostego 'tata załatwił'" - dodała.
Paulina Młynarska o słynnym ojcu. "Nie mam jego talentu"
Paulina Młynarska przyznała, że chociaż miała okazję spełnić się w roli aktorki, pisarki i dziennikarki, pomimo sławnego nazwiska o swój dorobek musiała zawalczyć sama.
"Nigdy nie otrzymałam od dorosłych jasnej odpowiedzi, po co mi to właściwie było i co w tym doświadczeniu miało być dobre dla mnie. A nic nie było. Wręcz przeciwnie. Rodzice, którzy są artystami, są także ludźmi i popełniają błędy. Jednak cała moja późniejsza obecność w mediach - najpierw jako aktorki, a później dziennikarki i wreszcie pisarki, to już moja praca, odporność i wiedza" - wyjaśniła.
Pomimo tego, że 55-latka ma już ugruntowaną pozycję w świecie mediów, wciąż zdarza się jej przeczytać komentarz, w którym ktoś wypomina jej bycie córką legendarnego artysty.
"Kiedy napiszę wiersz nadający się do publikacji, zawsze czytam w komentarzach, że 'talent po ojcu'. (...) To także jest coś, co dostałam. Setki, tysiące godzin uczenia się od mistrza. Nie prosiłam o to. Nie mam ojca talentu (...). Piszę jeden, dwa wiersze rocznie. Ale to tata mi pokazał, jak to robić" - podsumowała.

Zobacz też:
Ledwo ogłoszono ws. Heleny Englert, a już rozpętała się burza. "Wystarczy mieć znanego starego"
Helena Englert wprost o karierze. To dlatego wszystko nagle się zmieniło. "Bardzo frustrujące"
Anna Dymna została chrzestną Heleny Englert. Dziś nie mają ze sobą kontaktu








