Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Mandaryna i Wiśniewski wrócili do siebie. Po tym ogłoszeniu rozpętała się burza
Jak powszechnie wiadomo, Mandaryna i Michał Wiśniewski byli razem na początku lat 2000. W okresie 2002-2006 tworzyli małżeństwo i doczekali się dwojga pociech: Fabienne i Xaviera. Dzisiaj uznaje się ich za pierwszą polską celebrycką parę.
Po rozwodzie ich drogi na długo się rozeszły. Wciąż łączyło ich oczywiście potomstwo, ale każde z nich wiązało się z innymi partnerami. Nigdy jednak nie stracili ze sobą zupełnie kontaktu, a w ostatnich latach stał się on jeszcze bliższy niż wcześniej.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Niespodziewanie na przełomie czerwca i lipca plotki o nich się potwierdziły. Wokalista powiedział wprost, że zdecydowali się dać sobie jeszcze jedną szansę. Od tej pory każdy ich ruch budzi jeszcze większe zainteresowanie niż dotychczas.
I podczas gdy wszyscy obserwują, jak gwiazdor sceny wspiera ukochaną w "Tańcu z gwiazdami" i publicznie wyznaje jej miłość, a ona zapewnia o jego wsparciu i mówi o ich rychłym wspólnym zamieszkaniu, niespodziewanie z ust "Wiśni" padają takie słowa...
Michał Wiśniewski potwierdził ponure doniesienia. Nagle wyznał całą prawdę o Mandarynie. "My nie tworzymy związku"
Nie jest tajemnicą, że już wkrótce relacja Wiśniewskich wkroczy na nowy poziom. Zamierzają oni wreszcie ponownie ze sobą zamieszkać. Tym bardziej dziwi więc to, co piosenkarz powiedział w jednym z najnowszych wywiadów.
"My na razie nie tworzymy związku. Nasz związek to jest (...) [test - przyp. aut.]" - zaskoczył w wypowiedzi dla Kozaczka.
Teraz wyszło na jaw, co 52-latek przez to rozumie.
"My chcemy ze sobą być, ale bycie ze sobą to jest codzienność. Czy ta codzienność nam się uda? Trzymajcie kciuki, ja będę trzymał, to już wystarczy za nas oboje. No ale na związek się składa codzienność przede wszystkim. Czy my sobie z tym poradzimy?" - zastanawiał się na głos Michał.

Wiśniewski studzi nastroje ws. przyszłości z Mandaryną. "Czas pokaże"
Prawda jest taka, że ze względu na zobowiązania zawodowe zakochani obecnie głównie się mijają i za sobą tęsknią.
"Radzimy sobie na razie całkiem w porządku, ale tej codzienności nie ma, bo moja zajętość jest ogromna, a jej nie ma, więc zobaczymy, co przyjdzie w momencie, kiedy zaczniemy ze sobą obcować codziennie" - zauważył zdroworozsądkowo Wiśniewski.
Gwiazdor stara się pozytywnie, ale zarazem na chłodno patrzeć w przyszłość.
"Wydaje mi się, że wszystko, co najlepsze, przed nami. Ale to jest też olbrzymi test. Ja dzisiaj zachowuję pewną ostrożność w tym wszystkim, bo tak, jesteśmy dojrzali, bardzo dużo się z tego nauczyliśmy, ale czy uda się obudzić taką namiętność, która jest potrzebna do tego, żeby wytrwać? Czas pokaże" - dodał.
Mandaryna i Wiśniewski mają pewną tajemnicę. "Wy nie znacie i może dobrze"
Dzisiaj partnerzy są już w zupełnie innej sytuacji, niż gdy byli razem po raz pierwszy, i z uwagą podchodzą do budowanej przez nich razem od nowa więzi.
"Staram się jej dać to, czego ostatnio nie dostała, i zabrać to, co dawałem, a o co mnie nie prosiła (...). I myślę, że to jest to, co Marta mówi, że ta miłość była bardzo duża i ona nas po prostu też przerosła" - przyznał.
Zarówno główni bohaterowie zamieszania, jak i ich fani mają nadzieję, że tym razem będzie inaczej niż przed dwiema dekadami.
"To była już od samego początku - czego wy nie znacie i może dobrze, bo mamy ten rąbek tajemnicy w sobie - bardzo trudno budowana relacja. I kiedy ona się narodziła, to wszystko nas bardzo przerosło. I to się jeszcze zdarzyło w czasie bardzo trudnym, bo my tak naprawdę, choć mieliśmy swoje miejsce na ziemi, to nie mieliśmy domu. W domu wynajętym przez (...) [stację telewizyjną] to jest zupełnie inna bajka. Widać było, że nikt sobie nie radził (...)" - wrócił pamięcią do słynnego reality show z ich udziałem.
Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








