Ewa Farna, otwiera się w nowym oknie i Martin Chobot, otwiera się w nowym oknie poznali się podczas wspólnych prób. Muzyk był gitarzystą w zespole wokalistki.
Ewa Farna i Martin Chobot najpierw się przyjaźnili
Ich związek zaczął się od przyjaźni. To właśnie w Martinie Ewa znalazła powiernika po rozstaniu z Marcusem, jednak z czasem zaczęła dostrzegać w nim kogoś więcej niż świetnego kumpla. Przejście od przyjaźni do związku zajęło jej kilka lat. Jak ujawniła po latach w "Party":
"Martin zaczynał w tym zespole z wolnej stopy. Dopiero po kilku latach po różnych perypetiach się związaliśmy. Nie było to tak, że wzięłam go do zespołu, bo się w nim zakochałam. To przyszło dużo później".
Kiedy we wrześniu 2017 roku wzięli ślub w Bystrzycy na Zaolziu, media dowiedziały się o tym z Facebooka piosenkarki.
Pierwsze kryzysy w małżeństwie Farnej pojawiły się 4 lata temu
Farna nie kryła obaw, jak mąż poradzi sobie z jej sławą. Na szczęście nie miał z tym problemu. Jak rozważała piosenkarka w wywiadzie dla "Gali", na związek z kobietami takimi, jak ona, decydują się tylko twardzi mężczyźni:
"Mam świetnego faceta, który nie boi się być z silną kobietą. Podziwiam go za to".
Pierwsze sygnały, że nie do końca tak świetnie się dogadują, jak wszyscy myśleli, pojawiły się 4 lata temu. Chobot rozstał się wtedy z zespołem żony i wydobył z szuflady swój drugi dyplom, Wyższej Szkoły Ekonomii.
Skończyło się decyzją o rozstaniu. Jak ujawniła Farna w specjalnym oświadczeniu, doszło do niego kilka miesięcy temu:
"Po prawie 20 latach przyjaźni i 13 latach wspólnego życia kilka miesięcy temu podjęliśmy decyzję o rozstaniu. Pozostajemy kochającymi rodzicami i rodziną, która na zawsze będzie nas łączyć. (...) Za naszą decyzją nie kryje się żadna sensacja, ani nie jest jej przyczyną żadna inna osoba. Prosimy zatem przede wszystkim o poszanowanie prywatności naszej rodziny i naszych dzieci".
Ekspertka ocenia oświadczenie Farnej i Chabota
Jak w rozmowie z Plotkiem ocenia specjalistka od PR Żaneta Kurczyńska, znana w sieci jako "Okiem PR-owca", pod względem wizerunkowym to oświadczenie to absolutne mistrzostwo. Przede wszystkim para nie dopuściła, by sytuacja wymknęła się spod kontroli:
"Moim zdaniem to bardzo dobrze przygotowany komunikat - zarówno od strony wizerunkowej, jak i po prostu ludzkiej. Ewa Farna i Martin Chobot nie próbują robić z rozstania medialnej historii, ale jednocześnie rozumieją, że przy ich rozpoznawalności całkowite przemilczenie tematu mogłoby bardzo szybko uruchomić (...) [domysły - przyp. red.]. (...) Wolą powiedzieć kilka zdań na własnych zasadach, niż pozwolić aby historię zaczęli za nich opowiadać inni".
Zdaniem ekspertki, bardzo ważnym fragmentem jest ten o braku udziału osób trzecich. Wiadomo, że w takich sytuacjach wszyscy doszukują się romansu na boku. Tu plotki na ten temat zostały ucięte w zarodku:
"To, co szczególnie dobrze działa w tym oświadczeniu, to brak szukania winnego. Jest natomiast jasna informacja, że decyzja została podjęta kilka miesięcy temu, że przez ostatnie lata próbowali ratować relację, i że nie stoi za nią żadna osoba trzecia. To jest właściwie modelowy przykład tego, jak można zakomunikować bardzo osobistą decyzję, nie oddając przy tym opinii publicznej dostępu do całego swojego życia".
Zobacz też:
Farna nie wytrzymała i zalała się łzami. Prywatne wideo trafiło do sieci, otwiera się w nowym oknie








