Joanna Jabłczyńska nie zagra w "Nigdy w życiu 2". Podała powód
Joanna Jabłczyńska nie ukrywa żalu, że nie dostała roli Tosi w kontynuacji "Nigdy w życiu". Film o tytule "Właśnie że tak" już powstaje i jest ekranizacją nowej powieści Katarzyny Grocholi, która miała premierę w 2026 roku.
Aktorka, która grała w adaptacji z 2004 roku u boku Danuty Stenki, podała w piątek 28 sierpnia powód, dlaczego nie otrzymała roli. Według niej rozmowa z reżyserem poszła dobrze i wszystko było "przyklepane", ale wtedy zainterweniował jeden ze sponsorów produkcji, przedstawiając propozycję innej aktorki.
"Mam scenariusz najnowszego filmu na swoim mailu. Byłam na spotkaniu z reżyserem, były ze mną wstępnie ustalane terminy nagrań. Poznałam potencjalnego partnera do grania w filmie. A następnie otrzymałam telefon, iż podmiot, który wykłada bardzo duże pieniądze na najnowszą produkcję, ma swoją kandydatkę na Tośkę" - ogłosiła Jabłczyńska.
Jeszcze do niedawna nie było wiadomo, kim są twórcy "Nigdy w życiu 2", jak widzowie nazywają film "Właśnie że tak". Po zamieszaniu, jakie wywołała Jabłczyńska, niespodziewanie głos zabrała producentka - Anna Wichłacz. W rozmowie z Pudelkiem przedstawia zupełnie inna wersję wydarzeń, niż Joanna.
Producentka kontynuacji "Nigdy w życiu" nagle zabrała głos
Producentka ekranizacji powieści Grocholi podkreśla, że do roli Tosi brano pod uwagę sześć aktorek, z którymi próby odbyły się 10 czerwca. Wybór odbył się zatem drogą oficjalnego castingu. Jabłczyńska została poinformowana o wyborze 17 czerwca.
"To był wybór sześciu najlepszych do tej roli według nas, według reżysera i produkcji. Pani Jabłczyńska też była na tym castingu. Została wybrana inna aktorka. 17 czerwca pani Jabłczyńska została poinformowana, że ten wyścig przegrała. Casting to casting - był identyczny dla wszystkich aktorów. Miały przygotować jakąś tam scenę z partnerem i zagrać. To jest normalne przecież" - tłumaczy teraz Wichłacz.
To spory zwrot akcji i duże zaskoczenie także dla samej Jabłczyńskiej. Poproszona o komentarz zapewnia, że nikt nie wspomniał jej, że bierze udział w castingu jako jedna z kilku osób. Według aktorki rozmowa z reżyserem zakończyła się pozytywnie, a innych kandydatek do roli nie spotkała.
"Zostało mi to inaczej przestawione. To miało być bardziej spotkanie z reżyserem i poznanie partnera do filmu. [...] Nie dostałam zaproszenia na casting, tylko na spotkanie z reżyserem. Nie wiedziałam, że to casting. W dniu, kiedy tam byłam, nie było innych aktorek. Był tylko inny aktor. [...] Do końca jak tam byłam, to nie wiedziałam, że to jest casting" - tłumaczy się teraz.
Trwa afera z Jabłczyńską. Poszło o nową Tosię - Agnieszkę Żulewską
W tym całym zamieszaniu na razie milczy jedna osoba - Agnieszka Żulewska, czyli aktorka, która wygrała casting do roli Antoniny, córki Judyty i która zagra w nowym "Nigdy w życiu". 39-latka ostatnio robi furorę w kinie dzięki rolom w głośnych produkcjach - "Rojst", "Wielka woda", "Porządny człowiek" i "Wielka warszawska".
O jej wyborze do roli dorosłej Tosi już wypowiedziała się pochlebnie Karolina Korwin-Piotrowska, nazywając "jedną z lepszych aktorek w Polsce". I choć fani wspierają teraz Jabłczyńską, to niektóre osoby stwierdziły, że jej oświadczenie o "podmiocie, który miał swoją kandydatkę" niepotrzebnie nakręca krytykę Żulewskiej, która miała "zamknąć profil w mediach społecznościowych".
Jabłczyńska w odpowiedzi na ten komentarz podkreśliła, że na temat Żulewskiej nic sama nie napisała, a kiedy nagrywała wspomniane oświadczenie, nie wiedziała jeszcze, kto zagra Tosię.
"Mówię wyłącznie o tym, jak całość wyglądała od strony produkcyjnej. A samą Agnieszkę bardzo cenię [...]. To nic personalnego przeciwko Agnieszce. To produkcja postawiła nas obie w takiej, a nie innej sytuacji, a ja mam prawo powiedzieć, co o tym myślę" - tłumaczy się.
Jednak i tutaj nie wszystko się zgadza. Faktem jest, że Jabłczyńska wcześniej tego samego dnia udostępniła wpis innego internauty, w którym zestawili zdjęcie jej samej, podpisane "To jest dorosła Tośka" oraz Żulewskiej, opisane "A tutaj mamy standardowy branżowy przykład wejścia do obsady, jak ktoś znajomy jest producentem filmu i wykłada $. Bo często nawet zdanie reżysera w tej materii ma żadne znaczenie".

Zobacz też:
To dlatego Jabłczyńskiej nie będzie w "Nigdy w życiu 2". Wyjawia prawdziwy powód
Korwin-Piotrowska nie wytrzymała po aferze w "Nigdy w życiu". Tak ocenia nową Tosię
Jabłczyńska już wie, kto zamiast niej zagra Tosię w "Nigdy w życiu 2". Apeluje do twórców








