Izabela Kuna już zaraz wystąpi w "Tańcu z gwiazdami"
Izabela Kuna jest dziś znana dzięki takim produkcjom jak "Klara", cykl "Teściowie", "Gry rodzinne", "Listy do M" czy "Singielka". Na tę popularność musiała jednak poczekać. Choć ukończyła szkołę filmową w Łodzi w 1993 roku, to widzowie zachwycili się nią dopiero w 2008, kiedy zagrała w komedii "Lejdis" i nieco później "Idealny facet dla mojej dziewczyny".
Co prawda w 1997 zaczęła pojawiać się w "Klanie", a w 2007 - w "Barwach szczęścia", a tuż po studiach dostała angaż w teatrze, jednak zarówno tam, jak i na ekranie przez wiele lat przypadały jej same malutkie role. To właśnie dlatego zdecydowała się dorabiać za granicą w pracach bardzo dalekich od artystycznych.
Dziś otwarcie mówi o tym okresie, podobnie jak o pracy w Polsacie - w roli pogodynki.
Tak zaczynała Iza Kuna. Wcale nie było hollywoodzko
Iza Kuna trenuje teraz przed 19. sezonem programu "Taniec z gwiazdami", gdzie partneruje jej Michał Bartkiewicz. W 2026 bierze udział w tanecznym show Polsatu - i pomyśleć, że 30 lat temu, w 1996 roku, pracowała w stacji jako prezenterka pogody. W rozmowie z "Super Expressem" aktorka tłumaczy, że to żadna tajemnica - "Cała Polska to wie".
Jak mówi Izabela, co prawda nie miała wtedy wiedzy związanej z prognozowaniem pogody, ale nadrabiała to dzięki aktorskim umiejętnościom i odpowiedniej stylizacji, odsłaniającej nogi.
"Jeśli znajdziecie materiały - a takie istnieją - zobaczycie, że byłam prawie w takiej spódniczce albo sukience. Chyba miałam długi rękaw, ale sukienka była krótka. Mówiłam, że w Olsztynie będzie dzisiaj dwadzieścia pięć stopni, wiatr będzie słaby i zmienny, a ciśnienie w Tomaszowie spadnie" - wspomina te czasy Kuna.
Rola pogodynki to jednak nie wszystko. Był moment, że aktorka wyjechała pracować do Norwegii.
Izabela Kuna szczerze mówi o swoich początkach
Kiedy Iza Kuna dowiedziała się, że zostanie mamą, zakończyła karierę pogodynki. Jednak w kolejnych latach znów zdecydowała się dorobić za granicą, bo rynek aktorski wciąż jeszcze jej nie odkrył. W 2009 roku, niedługo po tym, jak jej sława wreszcie rozbłysła dzięki "Lejdis", mówiła o tamtych skromnych latach.
"Pojawiałam się w filmach krótkometrażowych, offowych, wyjeżdżałam do Norwegii malować domy, sprzątać, zajmować się dziećmi, co zresztą zaczęłam robić już w czasie studiów" - wymieniała w rozmowie z magazynem "Claudia".
W tym czasie przeprowadzała też wywiady dla miesięcznika "Antena". Dziś to z nią wszyscy chcą przeprowadzać wywiady, ale aktorka wcale nie uważa, że jej początki były zmarnowanym czasem.
"Czasami miałam wrażenie jakiejś niesprawiedliwości, ale ponieważ radziłam sobie, więc nie traktuję tamtego okresu jako straconego. Żyłam jak każda kobieta, która ma trudną sytuację. Ciężko pracowałam. I tyle. Sporo się wtedy nauczyłam. I dalej uczę. Między innymi samodzielności" - podsumowała we wspomnianym wywiadzie.

Zobacz też:
To on będzie partnerem Kuny w "Tańcu z gwiazdami". Dwukrotnie wygrał program
Ukochany Izy Kuny przerwał milczenie. Odsłonił prawdę o jej przeszłości
Kuna osobiście potwierdza doniesienia ws. partnera. "Naprawdę nie rozmawiamy"








