Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Takie rzeczy w "Tańcu z gwiazdami" zdarzają się stosunkowo często, ale i tak niezmiennie wywołują ogromne emocje. Oto bowiem w minioną niedzielę z show odpadli Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino, od początku typowani przez wielu do finału.
Niespodziewanie Komarnicka odpadła z "TzG". Nie tak miało być
Aktorka od pierwszego odcinka mogła liczyć na wysokie noty od jurorów (walc ocenili na 34, a rumbę na 37 punktów), ale w ostatnim epizodzie mieli oni do niej pewne zastrzeżenia. Gdyby nie wyjątkowa obecność Kayah, która wsparła parę swoją "dziesiątką", otrzymałaby ona tylko 29 oczek.
Eksperci nie ukrywali, że wobec gwiazdy telewizji mają szczególnie wysokie oczekiwania, zwłaszcza że od kilku lat tańczy ona z Terrazzino w ich wspólnym spektaklu. Zamiast efektownego show domagali się od niej przede wszystkim kroków podstawowych, które stanowią główny przedmiot ich oceny.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Niestety Komarnicka nie będzie miała już okazji zastosować się do ich uwag. Decyzją widzów musiała bowiem pożegnać się z show.
Na gorąco 40-latka prosiła fanów, by pogodzili się z tą decyzją i "nie obrażali się na program", ale niespełna dobę później znowu zabrała głos. Jej obszerne nocne wyznanie w sieci dla wielu będzie sporym zaskoczeniem.
Komarnicka odniosła się do zarzutów wokół "TzG". Nie widzi w sobie żadnej winy
Na początku Komarnicka podziękowała za moc wsparcia, którą otrzymała od swoich miłośników. Przejawia się ono w setkach komentarzy i wiadomości, przez które przewija się cała gama emocji. Ale wydaje się, że w niej samej one nie buzują.
"Chciałabym Was uspokoić. 'Taniec z gwiazdami' to telewizyjne show. Musi mieć swoją dramaturgię, napięcia i swoje - nawet jeśli są trudne do zrozumienia - zasady. Nie ma w tym nic złego, taka jest jego natura. Wzięłam udział w programie z pełną świadomością" - napisała.
Wygląda na to, że aktorka dobrze wiedziała, na co się pisze, i celowo postanowiła przetestować samą siebie. Chciała zmierzyć się z ocenami innych, ale i przede wszystkim swoją własną.
Nie mogło też zabraknąć kwestii relacji z jej partnerem tanecznym i doświadczenia, które miały zagwarantować jej mocniejszą pozycję na starcie.
"Do programu weszłam 'z przytupem', ale jeszcze zanim zrobiłam pierwszy krok na parkiecie, odezwała się wstępna fala 'utyskiwań' na temat naszej znajomości ze Stefano Terrazzino. Że się znamy, że jestem zawodową tancerką itd. Tak - znamy się. Pracujemy wspólnie przy spektaklu, ale nigdy nie byłam zawodową tancerką. Nie mam warsztatu tanecznego, tylko większą wrażliwość na ruch i słyszenie muzyki. Podobnie zresztą jak wiele aktorek przede mną w historii tego programu" - tłumaczyła się Emilia.
Komarnicka nie mogła spać i oficjalnie ogłosiła o "Tańcu z gwiazdami". Wszystko się wydało
Komarnicka po raz kolejny przypomniała, że sędziowie wprost mówili, że traktują ją zupełnie inaczej niż innych.
"Już w pierwszym odcinku programu padło zdanie: 'Od ciebie będziemy wymagać więcej'. Byłam na to przygotowana, bo zawsze wymagałam od siebie najwięcej. Pracowaliśmy ze Stefano ze wszystkich sił, świadomi tego, jak odbiera nas publiczność. A potem - trzeci odcinek. Słaba ocena. I koniec" - pisała.
Paradoksalnie całe to zamieszanie wokół jej osoby pozwoliło jej wreszcie odnaleźć spokój. Wystawiona na oceny ze wszystkich stron Komarnicka w końcu przestała budować na nich oraz własnych, coraz to większych oczekiwaniach wobec samej siebie, swoją samoocenę.
"Trudno to wytłumaczyć, ale (...) poczułam absolutną, uwalniającą ulgę. (...) Dzięki temu doświadczeniu dokonało się to, co najważniejsze. Zrozumiałam, że już czas być dla siebie łagodniejszą. W sumie piękna lekcja - na oczach milionów widzów" - wyjawiła Komarnicka, na koniec przypominając obserwatorom, że tacy, jacy są, są zupełnie wystarczający.
Jej wpis wywołał spore poruszenie w sieci. Zebrał ponad sześć tysięcy reakcji i kilkaset wspierających komentarzy, w tym te od tancerzy teraz lub wcześniej związanych z programem, m.in. Jacka Jeschke, Alberta Kosińskiego, Janji Lesar czy Piotra Musiałkowskiego.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Terrazzino nie kryje irytacji po odpadnięciu z "TzG". Już wskazał winnego [POMPONIK EXCLUSIVE]
Tomasz Wygoda zabrał głos ws. Komarnickiej i Terrazzino. "Nie przerzucajcie odpowiedzialności"
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








