Grażyna Torbicka pojawiła się ostatnio w programie "Imponderabilia", który prowadzi Karol Paciorek. Słynna dziennikarka udzieliła bardzo szczerego wywiadu. Opowiedziała m.in. o swoim małżeństwie z Adamem Torbickim.
Grażyna Torbicka szczerze o braku potomstwa. "Tak się życie nam ułożyło"
Youtuber poruszył bowiem w pewnym momencie temat braku potomstwa.
"Ja jestem w związku, który jest świadomie i celowo bezdzietny. I jestem ciekaw, jak w waszym przypadku, bo też tak żyjecie, tak sobie poukładaliście życie. W którym momencie ludzie dają spokój?" - zapytał Paciorek.
Reakcja Torbickiej nie pozostawiła żadnych wątpliwości:
"Słuchaj, ty mówisz, że świadomie, u nas tak się życie ułożyło. I właściwie to tak bym odpowiedziała na twoje pytanie. Tak się życie nam ułożyło i to nie było tak, że postanawiamy, nie postanawiamy, chcemy, nie chcemy. Tak jest, jak jest. Ale każdy wybiera, każdy decyduje. I właśnie każda kobieta też, jeśli chodzi o macierzyństwo - to też w kontekście tego co wypada, co nie wypada - ma całkowite prawo do zdecydowania, czy chce tego macierzyństwa, czy nie chce" - wyznała otwarcie Torbicka.
Wypowiedź ta szeroko poniosła się po internecie. W czwartek od samego ran z kolei to inny fragment z tego wywiadu zaczął robić furorę w sieci.
Dotyczy on pracy Torbickiej w TVP. Parę lat temu Grażyna bowiem nagle powiedziała "dość" i odeszła z Woronicza, choć pracowała tam przez trzy dekady.
Grażyna Torbicka powiedziała "dość". Odkryła prawdę po trzydziestu latach i odeszła
Jak wyjawiła Paciorkowi, czarę goryczy przelało pewne odkrycie, którego dokonała. Prawda ją zszokowała. Chodziło o ingerencję szefostwa w jej materiał:
"Jak ja zobaczyłam nagle w moim programie, który robiłam od dwudziestu lat, czyli w programie 'Kocham kino', zobaczyłam wmontowany nie przeze mnie, bo ja zawsze montowałam też swój program, oczywiście z montażystą, ale to ja układałam całość w montażowni, i zobaczyłam materiał, którego ja w ogóle nie nagrałam, ani nie planowałam w tym programie i bez powiadomienia mnie ten materiał włożono do programu. To była dyskusja bardzo polityczna na temat filmu 'Ida' Pawła Pawlikowskiego, to zrozumiałam, że to nie jest już moje miejsce. Z dnia na dzień zdecydowałam się odejść" - opowiedziała.
Torbicka zdradziła, że jej przyjaciele wręcz łapali się za głowy, gdy się dowiedzieli. Wszyscy obawiali się, co z nią teraz będzie.
"Doskonale pamiętam, jak przyjaciele i znajomi pytali mnie: 'Grażyna zastanowiłaś się, co ty robisz?'. Masz tyle lat, ile masz, a ja miałam już wtedy 55 lat, i nagle rzucasz wszystko. Ja tam pracowałam trzydzieści lat. Czy masz jakiś plan 'B", a ja nie miałam planu 'A'" - wyjawiła po latach Torbicka.
Po odejściu z TVP dziennikarka miała na szczęście trwający kontrakt z jedną z marek kosmetycznych, więc nie musiała się aż tak martwić o pieniądze. Potem pojawiła się propozycja współpracy z TVN, więc ostatecznie nie skończyło się to dla niej aż tak źle.
Ostatnimi czasy Grażyna jednak wróciła na Woronicza, gdy po 15 października 2023 roku zmieniło się szefostwo. Dziś pracuje tam przy produkcjach Teatru Telewizji.
ZOBACZ TAKŻE:
Grażyna i Adam Torbiccy nigdy nie zostali rodzicami. "Tak się życie nam ułożyło"
Grażyna Torbicka potwierdziła doniesienia po latach. "Nie wolno odpuszczać, szkoda życia"
Prawda wyszła na jaw po latach. Torbicka wspomina przykre wydarzenie. "Zaszli mi za skórę"








