Lewandowski i Szczęsny ucięli sobie publiczną pogawędkę. Nie do wiary, co powiedzieli
Kilka dni temu zawodnicy FC Barcelony cieszyli się ze zwycięstwa w La Lidze. Z tej okazji cała drużyna wyjechała na ulice miasta, aby świętować wspólnie z fanami futbolu. Zabawa była doprawdy przednia.
Relacja z wydarzenia błyskawicznie obiegła media. W Polsce uwagę przyciągnęła przede wszystkim pogawędka, jaką ucięli sobie Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny, siedzący na dachu autokaru. Widać było, że udzielił im się dobry nastrój.
Zrelaksowanym panom szybko rozwiązały się języki, a rozmowa przybrała dość swobodny ton. Gwiazdorzy zaczęli wymieniać się anegdotkami, a wtedy nieoczekiwanie "Lewy" wspomniał o... Małgorzacie Tomaszewskiej.
Wywołana do tablicy prezenterka błyskawicznie mu odpowiedziała. Nikt nie spodziewał się jednak tego, co stało się później. Gwiazda telewizji znowu musiała zabrać głos.
Nieoczekiwanie Lewandowski wyjawił o wspólnej przeszłości z Tomaszewską. Szybko mu odpowiedziała
W trakcie pogaduszek przyjaciele z humorem odnieśli się do nieprzychylnych komentarzy, na jakie pozwalają sobie pod ich adresem różni eksperci. A jako że ostatnimi czasy prym w krytykowaniu wyborów zawodowych "Lewego" wiedzie Jan Tomaszewski, to Robertowi mimowolnie przyszła na myśl jego równie znana córka.
"Tańczyłem z nią. A nie wiem, czy Jan Tomaszewski to wie" - wyznał piłkarz, po czym pozdrowił zarówno ją, jak i jego.
Dawna koleżanka szybko zareagowała na jego słowa.
"Chodziliśmy do szkoły sportowej (...), byliśmy w równoległych klasach. Poloneza tańczyłam z (...) Marcinem Kulczykiem, przyjacielem Roberta, bo byliśmy najwyższą parą. A zaraz za nami był Robert i rzeczywiście przy przejściach tańczyliśmy razem. Mam to chyba na kasecie VHS" - wyjawiła prezenterka w rozmowie z Pudelkiem.
A kiedy fani przeczytali to ostatnie zdanie, to nie trzeba im było dwa razy powtarzać...
Ciąg dalszy głośnej sprawy. Tomaszewska znowu wróciła do przeszłości
Można było się domyślić, że internauci tego tak nie zostawią. Reporterka "Dzień Dobry TVN" zdradziła, że dostała mnóstwo pytań o to pamiątkowe wideo. Postanowiła więc odpowiedzieć na apele obserwatorów.
"To było prawie 20 lat temu. Nasza studniówka odbyła się w styczniu 2007 roku. Miałam wtedy czarne włosy. Sami zobaczcie naszego poloneza" - zapowiedziała, po czym zaprezentowała na Instagramie fragmenty filmu.
Faktycznie widać na nim elegancko ubranych uczniów, którzy z powagą odtwarzają choreografię. Przy tej okazji Małgosia i Robert rzeczywiście mieli okazję wspólnie zatańczyć.
Pod postem od razu posypały się komentarze, także od innych znanych z telewizji twarzy.
"Taśma profesjonalna! Wspaniałe" - napisał Damian Michałowski.
"Ważne taśmy prawdy" - dodała Paulina Krupińska, dobra przyjaciółka Lewandowskiego i jego żony, Ani.
"Ale materiał" - zachwycała się Aleksandra Grysz.
Poruszona Tomaszewska publicznie obwieściła. "Kompletnie się nie spodziewałam"
Tomaszewska przyznała, że nie oczekiwała takiego poruszenia.
"Nagle odezwali się znajomi ze szkoły, z którymi nie mieliśmy kontaktu od tylu lat, wróciły wspomnienia, stare historie… Rozmawiamy nawet o spotkaniu klasowym po prawie 20 latach" - wyjawiła poruszona.
Dla niej samej jest to miły powrót do przeszłości.
"Styczeń 2007 roku. Wtedy wszyscy byliśmy po prostu maturzystami z marzeniami. Oglądanie dziś tych fragmentów budzi we mnie ogromny sentyment" - wyznała.
Nie byłoby to możliwe, gdyby nie pomoc jednej osoby.
"Szczególne podziękowania dla Kamili Soćko - mojej przyjaciółki z ławki szkolnej, ale także olimpijki i medalistki mistrzostw Europy i trzykrotnej medalistki młodzieżowych Mistrzostw Świata w wioślarstwie - za to, że odnalazła i przekazała nam ten film" - dodała na koniec.
Zobacz też:
Małgorzata Tomaszewska nadal nie pokazała jego twarzy. To już pięć lat. "Dziś nasza rocznica"
Laskowski nie gryzł się w język. Szczerze ocenił Lewandowskiego. "Nie wszystko mi leży"








