Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Niespodziewany zwrot w "Tańcu z gwiazdami". Nikt nie sądził, że Komarnicka odpadnie tak szybko
Nie tak to miało wyglądać. Już w trzecim odcinku 18. edycji "Tańca z gwiazdami" z show decyzją widzów pożegnała się Emilia Komarnicka, która uchodziła za faworytkę.
Aktorka od początku zbierała dobre opinie. Za walca otrzymała 34 punkty, za rumbę 37, a za fokstrota 39 (na 50 możliwych, gdyż tego wieczora jury zasiliła również Kayah).
Mimo to od początku kobieta nie miała w programie łatwo. Internauci wskazywali na jej doświadczenie taneczne (w końcu od kilku lat tworzy spektakl ze Stefano Terrazzino), a w związku z tym jurorzy wymagali od niej więcej niż od innych.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Kilkukrotnie w ich opiniach pojawiły się też zarzuty, że para nie przywiązuje zbytniej wagi do wymaganych i przede wszystkim ocenianych kroków podstawowych, będących fundamentem różnych stylów.
Powracający do show po paru latach przerwy Terrazzino w rozmowie z Pomponikiem nie krył żalu wobec takiego nastawienia sędziów. Padły mocne słowa.
Terrazzino nie kryje irytacji po odpadnięciu z "TzG". Już wskazał winnego
W wypowiedzi dla naszego reportera Komarnicka mówiła wprost, że duże znaczenie dla odbioru jej udziału w programie były powszechne głosy, jakoby miała ona wcześniejsze doświadczenie, co nie jest prawdą.
Według pary, wbrew komentarzom internautów, to nie stanięcie przez Emilię do rywalizacji z innymi, mniej obeznanymi z tańcem, było niesprawiedliwe, a właśnie wymaganie od niej więcej, bazując na umiejętnościach, których tak naprawdę nie ma.
Właśnie dlatego Terrazzino od razu zareagował, gdy Rafał Maserak polecił na wizji, by Stefano bardziej wykorzystywał warsztat Komarnickiej.
"Od razu się odniosłem do tego (...): 'Ale jaki warsztat? O czym mówisz? Nie ma go'" - powiedział Pomponikowi, oponując zupełnie tak samo, jak w tamtym momencie Emilia.
Stefano Terrazzino dał upust emocjom po "Tańcu z gwiazdami". Padły mocne słowa
Tancerz nie mógł pogodzić się z tym, że jego partnerkę ocenia się innymi kategoriami.
"Emilia tak samo po prostu ma talent. Jeżeli ktoś założy, że nagradzamy tego, który ma mniej talentu i pracuje więcej, niż ten, który ma talent i pracuje też więcej - to jest jego klucz. (...) Szkoda, to jest takie krzywdzące, bo Emilia tak samo musi pracować jak inni. Tak samo, tylko że wyglądało to tak łatwo. Szkoda, że nie patrzyli trochę głębiej" - mówił naszemu reporterowi wyraźnie zawiedziony.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Tuż po odpadnięciu Komarnickiej z "TzG" Olga Frycz nie wytrzymała. Nie mogła przemilczeć
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








