Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Helena Englert bierze udział w "TzG". Wysokie noty to nie wszystko, co zyskuje
Do tej pory o Helenie Englert mówiło się najczęściej w kontekście jej znanych rodziców: Beaty Ścibakówny i Jana Englerta. Wielu postrzegało działania i osiągnięcia 26-latki przez pryzmat tego, z jakiej rodziny pochodzi.
"Taniec z gwiazdami" ma dużą szansę to zmienić. W show Polsatu kobieta ma w końcu możliwość pokazania się taką, jaką jest. Już pierwsze dwa odcinki programu udowodniły, że aktorka dobrze wykorzystuje tę szansę.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Hela nie tylko świetnie radzi sobie na parkiecie (wraz z Romanem Osadchyiem plasuje się w górnej części stawki: za sambę otrzymali oni 28, a za walca - 30 punktów), ale i zaskarbia sobie coraz większą sympatię widzów. Widać, że należy do tych osób, które zyskują przy bliższym poznaniu.
Po tym, do czego doszło ostatnio na próbie, Englert musiała jednak zabrać głos. Jest inaczej, niż wszyscy sądzili.
Załamana Englert nadała komunikat prosto z próby do "TzG". "Chciałam wszystkich przeprosić"
We wtorek wieczorem na InstaStories "TzG" znalazło się nagranie z treningu Heleny i Romana, na którym pomagał im Jacek Jeschke. Między choreografem a uczestniczką doszło do zaskakującej wymiany zdań, w której dziewczyna nawet nie ukrywała nerwów.
"Nic nie umiem!" - krzyczała załamana.
Dzień później znowu pokazała się na sali, tym razem nagrana przez Osadchyia. Leżąca na parkiecie gwiazda przyznała, że praca nad trzecim układem nie idzie jej najlepiej.
"Tragedia. W tym tygodniu chciałam wszystkich państwa przeprosić, że będę wyglądała jak kawałek kartonu. Moje ciało powiedziało 'nie'" - żaliła się Hela.
Na domiar złego Englert zahaczyła jeszcze obcasem o spodnie, który to moment stał się później bazą do zabawnego mema. W ramach żartu uchwycona w tej pozie Helena stała się bowiem bohaterką okładki słynnego modowego czasopisma.
A na tym jeszcze nie koniec.

Późnym wieczorem potwierdziło się ws. Heleny Englert i "Tańca z gwiazdami". Oto jaka jest o niej prawda
Parę godzin później kandydatka do zdobycia Kryształowej Kuli postanowiła sprostować to, co się wydarzyło. Okazuje się, że jej dystans do samej siebie rozbawił internautów, którzy docenili poczucie humoru kobiety. Prawda o niej jest jednak zupełnie inna.
"Powiem wam, że czytam sobie te wszystkie komentarze, że 'mam tyle luzu' i w ogóle. Ja nie mam w ogóle luzu, ja jestem najbardziej spiętym i zestresowanym człowiekiem na świecie. To, że ja jestem taka, wynika z tego, że jestem zestresowana i nie wiem, co z tym stresem zrobić (...)" - zdradziła na swoim profilu na Instagramie.
Helena podkreśliła, że tak naprawdę wszystko to stanowi dla niej duży wysiłek.
"Ja przez przypadek wyrzucam ten stres w bardzo atrakcyjny dla odbiorcy sposób, ale to jest okupione ogromnym kosztem emocjonalnym. Mówię to, bo nie chcę, żeby ktoś sobie pomyślał: '(...) Ona jest taka fajna i śmieszna'. Nie. Ja potem to odreagowuję w domu (...), kładę się na kanapie i tak siedzę przez pięć godzin" - wyjawiła, obrazując swoje słowa znieruchomieniem i nieobecnym wzrokiem.
Englert zdobyła się na szczere wyznanie ws. "Tańca z gwiazdami". "Chce mi się płakać"
Englert szczerze przyznała, że zdarzają się jej gorsze momenty.
"Mam dni, kiedy totalnie nie jestem śmieszna, kiedy jest mi po prostu smutno i przykro. Wczoraj na przykład miałam taki dzień. I w ogóle niech wszyscy wyjdą. I chce mi się płakać. I to też jest okej" - powiedziała.
Na koniec jednak w swoim stylu wyśmiała popularne w sieci motywacyjne gadki.
"Pamiętaj o tym, jesteś piękna" - dodała słodko, po czym przyznała ze śmiechem, że "siedzi sama w domu i nie ma do kogo pogadać", stąd te jej wynurzenia.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








