Afera wokół "Nigdy w życiu!" rozgrzała media. Joanna Jabłczyńska wyszła z niej obronną ręką
W ostatnich tygodniach w mediach głośno było o aferze związanej z produkcją nowej części filmu "Nigdy w życiu!". Dość niespodziewanie okazało się, że w rolę Tosi nie wcieli się, jak wcześniej, Joanna Jabłczyńska. Aktorka publicznie nie kryła rozczarowania, przede wszystkim sposobem, w jaki została potraktowana podczas spotkania z twórcami.
W sprawę zaangażowały się nie tylko osoby związane z filmem, ale także wiele postronnych osób. Ostatecznie jednak wydaje się, że najlepiej wyszła na tym sama Jabłczyńska. Zbiórka charytatywna, którą uruchomiła po całym zamieszaniu, okazała się ogromnym sukcesem.
Gdy wydawało się, że aktorka nie będzie już wracać do tej sprawy i skupi się na pracy przy nowym sezonie "Na Wspólnej", wydarzyło się coś, czego mało kto się spodziewał.
Joanna Jabłczyńska po raz kolejny nawiązała do afery z "Nigdy w życiu!". Ledwo weszła na plan, a już to zrobiła
Na Instagramie pojawiło się nagranie, na którym można zobaczyć reakcję Joanny Jabłczyńskiej na nową scenografię "Na Wspólnej". Przypomnijmy, że aktorka od 20 lat wciela się w serialu w rolę Marty i co sezon chętnie wraca na plan produkcji.
Joanna z uśmiechem zaprezentowała nowe otoczenie, a przy okazji w sprytny sposób nawiązała do głośnej afery związanej z brakiem angażu do nowej części "Nigdy w życiu!".
"O kurczę! Ale się tutaj zmieniło! Dawno mnie nie było. Zmiany, zmiany, zmiany... [...], żeby mi castingu na Martę nie zrobili!" - zakpiła Joanna.
W ten sposób wbiła lekką szpilkę twórcom filmu, którzy wciąż utrzymują, że nie otrzymała roli Tosi, ponieważ przegrała casting.
Reakcja ludzi na post Joanny Jabłczyńskiej nie mogła być inna. W komentarzach wrze
Pod nagraniem błyskawicznie pojawiły się dziesiątki komentarzy. Większość internautów chwaliła aktorkę za dystans do całej sytuacji oraz poczucie humoru.
- "To jest kąśliwy żart, ale to trzeba umieć zrobić coś kąśliwego ze smakiem, że ludzie się śmieją do ekranu" - napisała jedna z osób.
- "Chyba już nikt NIGDY W ŻYCIU tego nie zrobi" - dodała kolejna fanka.
- "Joanna ty nie jesteś Martą! To ja jestem Martą" - napisała następna osoba, nawiązując do głośnego oświadczenia Doroty Szelągowskiej.
- "Byle chociaż dali znać, że to casting" - stwierdziła kolejna internautka.
- "Pani Asiu mam jedną refleksję po tej całej aferze. Pani nic na niej nie straciła (oprócz nerwów oczywiście). Pani PR-owo, zawodowo i przede wszystkim w odbiorze publiczności tylko zyskała, pokazując klasę i walcząc o siebie" - podsumowała jedna z komentujących.
Jak widać, wielu internautów uważa, że Joanna Jabłczyńska wyszła z całego zamieszania obronną ręką. Sama aktorka najwyraźniej również nabrała już do tej sytuacji dystansu i potrafi dziś żartować z niej publicznie.
Zobacz też:
Ilona Łepkowska nie gryzła się w język ws. Szelągowskiej. "Nie potrafię zrozumieć, co nią kierowało"
Jabłczyńska na dobre wyniosła się z Warszawy. Tak teraz wygląda jej codzienność








