TVN zmienił czołówkę serialu. Pozbyli się Krzysztofa Krawczyka
Choć Krzysztof Krawczyk odszedł kilka lat temu, to pozostaje postacią kultową. Fani artysty są mocno przywiązanie do pamiątek po nim. Jedną z nich była piosenka, która pojawiała się w czołówce serialu "Na Wspólnej". Charakterystyczny głos piosenkarza przez ponad dwie dekady kojarzył się widzom z tym serialem. Jednak stacja TVN postawiła na zmiany i w nowym sezonie wokal artysty zastąpiono instrumentalną wersją piosenki.
To bardzo oburzyło fanów, którzy w mediach społecznościowych gorzko wyrażali się o decyzji TVN.
- "Bez jego tytułowej piosenki to już nie to samo",
- "Nie ma Krzysztofa Krawczyka. Załamka",
- "Piosenka tytułowa «Na Wspólnej» to był przez ponad dwie dekady kultowy motyw tego serialu i kojarzył się z głosem znakomitego muzyka Krzysztofa Krawczyka. Czasami niektórych rzeczy nie powinno się zmieniać. Wielka szkoda".
Andrzej Kosmala wydał oświadczenie
Atmosferę podgrzał też menadżer artysty, Andrzej Kosmala, który wydał specjalne oświadczenie:
"Z ogromnym rozczarowaniem przyjęliśmy rezygnację w nowej czołówce serialu "Na Wspólnej" z piosenki śpiewanej przez Krzysztofa Krawczyka. Przez ponad dwie dekady jego niepowtarzalny głos - najpiękniejszy baryton - był znakiem rozpoznawczym serialu i dla wielu widzów stał się nieodłączną częścią «Na Wspólnej»" - napisał w oświadczeniu.
Ewa Krawczyk rozgoryczona decyzją TVN
Teraz głos zabrała wdowa po Krzysztofie Krawczyku, Ewa.
"Nie mnie o tym decydować, to nie jest moja sprawa. Jest mi trochę przykro i to wszystko. Nie ode mnie to zależy" - mówi rozgoryczona Ewa Krawczyk dla Plejady.
"Czytałam komentarz, że jak ktoś jest w kuchni i słyszy tę piosenkę, to już wiadomo, że zaczyna się "Na Wspólnej" i wszyscy lecą do telewizorów, bo ta piosenka po prostu przyciągała widzów" - dodaje wdowa po Krawczyku.
Czy produkcja serialu zmieni zdanie?

Zobacz też:
Nowy skandal u Krawczyków. Lichtman reaguje na to, co zrobili synowi Krzysztofa
Michał Wiśniewski nie zdołał powstrzymać łez. Doszło do scen na koncercie. "54 lata na karku"








