Marta Paszkin z "Rolnik szuka żony" spełniła marzenie
Marta Paszkin i Paweł Bodzianny poznali się w 2020 roku. Sami przyznają w wywiadach, że gdyby nie udział w "Rolnik szuka żony" ich drogi nie miałyby szansy się przeciąć. Kiedy ona zobaczyła w telewizji wizytówkę przyszłego męża, pracowała w Warszawie w jednej korporacji. Z wykształcenia jest jednak germanistką.
Jakiś czas temu Marta pokazała wyniki swojej matury i to właśnie język niemiecki poszedł jej śpiewająco. Przyznała, że wybór studiów był oczywisty. Po filologii niemieckiej marzyła o tym, by zostać nauczycielką, ale się jej to nie udało. Zmieniło się to dopiero teraz.
Żona Pawła Bodziannego jest na nowym etapie życia
Żona Pawła Bodziannego wielokrotnie wspominała, że uczenie w szkole było jej marzeniem. "Po kilku semestrach robienia uprawnień pedagogicznych, równolegle do studiów na germanistyce, porzuciłam marzenie o uczeniu" pisała w przeszłości. I właśnie teraz, po wielu latach, to marzenie się spełniło.
"Od 1 września jestem nauczycielką niemieckiego. To dopiero początek, ale ja kocham młodzież, kocham niemiecki, więc to jest, myślę, dobre połączenie. Zobaczymy, jak to będzie dalej" - cieszy się Marta w najnowszej rozmowie z "Faktem".
Paszkin wciąż jest jedną z najbardziej znanych uczestniczek "Rolnika". W wywiadzie wyjaśniła, jak radzi sobie z tym, że uczniowie ją rozpoznają.
Marta Paszkin została nauczycielką. Tak sobie radzi
Choć od udziału Marty Paszkin w programie telewizyjnym TVP minęło już sześć lat, to ludzie wciąż pamiętają ją całkiem dobrze. W wywiadzie żona Bodziannego podkreśla jednak, że potrafi sobie z tym radzić. Uczniom powtarza, by traktowali ją jak każdą inną nauczycielkę.
"Po prostu chcę być traktowana jako normalna nauczycielka, jak każda inna" - mówi.
Na razie Marta pracuje w ramach rocznego zastępstwa, ale - jak dodaje - "od czegoś trzeba zacząć". Chciała sprawdzić, czy się jej to spodoba. Na razie jest bardzo zadowolona i pełna nadziei.

Zobacz też:
Poruszający wpis Marty Manowskiej. Łzy i potężne emocje u gospodyni "Rolnika"
Marta Paszkin z "Rolnika" pochwaliła się oficjalnie. Czekała miesiącami, by to ogłosić
Marta Paszkin stawia sprawę jasno: gdyby nie "Rolnik", nie mieliby szans








