Paweł Bodzianny ma za sobą burzliwe życie. Szczyci się tym, że zwiedził blisko jedną trzecią krajów istniejących na świecie. Jednak po żonę wrócił do Polski. Znalazł ją dzięki programowi "Rolnik szuka żony". Inaczej, jak sugeruje Marta Paszkin, szanse byłyby marne.
Paweł Bodzianny po licznych podróżach chciał się ustatkować
Paweł Bodzianny poznał większość świata. W Australii, która dla większości Europejczyków stanowi obiekt podróżniczych marzeń, spędził wiele miesięcy, bo tam studiował.
Mieszkał też w RPA, na Filipinach uczył się nurkować, a 9 lat temu spędził kilka tygodni na na wyspach Yasawa należących do Fidżi wraz z ekipą show Polsatu "Wyspa przetrwania". Jak podsumował w rozmowie z Pomponikiem:
"W sumie byłem w 60 krajach na wszystkich zamieszkałych kontynentach".
Do rodzinnego gospodarstwa na Dolnym Śląsku wrócił z mocnym postanowieniem ułożenia sobie życia i, zainspirowany doświadczeniami z reality show Polsatu, zgłosił się do programu "Rolnik szuka żony". Autorką jednego z listów, które szczególnie przypadły mu do gustu, była Marta Paszkin.
Marta Paszkin realnie szacuje szanse
Paszkin, z wykształcenia germanistka, mieszkała wtedy w Warszawie, pracowała w korporacji i samodzielnie wychowywała córkę z poprzedniego związku. Jak ocenia w perspektywy czasu, gdyby nie "Rolnik szuka żony" życiowe ścieżki jej i Pawła mogłyby się nigdy nie przeciąć:
"Sytuacja nie jest naturalna, że się poznaje drugiego człowieka przed kamerami, że wszystko jest w pigułce, od razu się jedzie do niego do domu, od razu się poznaje rodzinę. Więc jest to stresujące, ale ja sobie myślę z perspektywy czasu, zresztą mąż na pewno się zgodzi, że gdybyśmy się spotkali tak normalnie, to mogłoby nam być trudno się, że tak powiem, zejść, bo wiecie, 500 kilometrów, ja zostawiłabym Warszawę, a tu była taka motywacja, to wszystko było na szybko, że się to jakby szybciej wszystko potoczyło".
TVP wprowadza nowy format
Wyznanie padło w rozmowie z Party w kontekście programu "Rolnik szuka żony". Odwiedziny", w którym ekipa show wpadnie z kamerami do uczestników poprzednich edycji i sprawdzi, co u nich słychać. Nowy format będzie emitowany po kolejnych odcinkach nowej edycji "Rolnika". Jak zapowiada Marta Paszkin w tym samym wywiadzie:
"Dowiecie się z niego, co tam u nas i u innych par. Bo będzie poza nami też dziesięć innych par prawdopodobnie".
Jak wiadomo od samej Marty, która jest bardzo aktywna w internecie, u niej i Pawła toczy się niezmiennie szczęśliwa egzystencja. Jak dał do zrozumienia Bodzianny, głównie takie pary będą bohaterami nowego formatu:
"To będzie krótki odcinek po każdym odcinku "Rolnik szuka żony", o jednej konkretnej parze, ale też będą chyba dwa odcinki o osobach, które się nie połączyły z nikim, ale po prostu pokażą, co tam u nich".
Zobacz też:
Spakowała walizki i wróciła do rodziców. Koniec wielkiej miłości Doroty i Waldka z "Rolnika"
Afera wokół listów w "Rolniku". Fani programu mówią o końcu randkowego show
W niedzielę wieczorem nadeszły radosne wieści od Ani i Marcina z "Rolnika". Płyną gratulacje








