"Rolnik szuka żony". Marta Paszkin i Paweł Bodzianny jedną z popularniejszych par randkowego show
Marta Paszkin i Paweł Bodzianny poznali się w programie "Rolnik szuka żony". Po zakończeniu show Marta zdecydowała się przeprowadzić do gospodarstwa Pawła, gdzie rozpoczęli wspólne życie. Założyli rodzinę, wychowują córki i syna oraz i wspólnie prowadzą gospodarstwo na Dolnym Śląsku. Dwa razy stawali na ślubnym kobiercu, a na weselu, które zorganizowali w 2023 roku bawiła się Marta Manowska. Otwarcie przyznają, że czasami jest pod górkę, jak w każdym związku, jednak potrafią poradzić sobie z przeszkodami.
"Rolnik szuka żony". Marta Paszkin i Paweł Bodzianny kibicują uczestnikom
Marta i Paweł są jedną z najpopularniejszych par, jakie połączył program "Rolnik szuka żony". Jak sami mówią są przykładem na to, że ten format, to nie tylko rozrywka, ale też szansa na zmianę życia. Oboje z zaciekawieniem oglądają kolejną już 13. edycję randkowego show. Mają nadzieję, że nowi uczestnicy i ich kandydaci pójdą w ich ślady i wkrótce kolejna para będzie mogła mówić o szczęściu znalezionym w telewizji.
"Rolnik szuka żony". Marta Paszkin ma radę dla kandydatów
Marta Paszkin ma jednak cenną radę dla kandydatów, którzy zgłosili się do programu.
"Jeżeli jest motywacja, żeby poznać tę drugą osobę, którą się zobaczyło w wizytówce, to jak najbardziej iść. Zebrać się na odwagę i pójść. Motywacją ma być poznanie się z tą osobą i wizja taka, że się wierzy w to, że można by się było przeprowadzić. Bo to też jest ważne. A nie to, że dziewczyna czy facet przyjadą i się dopiero zastanawiają" - oceniła Marta w rozmowie z Party.
Jej zdaniem pojawienie się w programie "Rolnik szuka żony" jest jednoznaczne z otwarciem się na duże zmiany w życiu.
Zobacz też:
Kolejne rozstanie w "Rolnik szuka żony". Dorota potwierdziła doniesienia ws. Waldemara
Afera wokół listów w "Rolniku". Fani programu mówią o końcu randkowego show
Mocne słowa już w pierwszym odcinku "Rolnik szuka żony". "Nie aplikuję na służbę domową"
Justyna z "Rolnik szuka żony" 13. miała wątpliwości. Po wizytówce chciała zrezygnować








