Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Kilka lat temu Szroeder zagrała w kinowym hicie. Dzisiaj woli do tego nie wracać
Natalia Szroeder to obecnie jedna z najbardziej popularnych piosenkarek w kraju nad Wisłą. Dużą rozpoznawalność przyniósł jej utwór "Nie patrzę w dół" (sprawdź!) nagrany z Liberem.
Dziś gwiazda ma na koncie trzy albumy, dziesiątki koncertów i inne owocne współprace ze znanymi artystami, m.in. Ralphem Kaminskim, Darią Zawiałow, Sanah, Igorem Herbutem czy jej byłym partnerem Quebonafide.
Oglądaj "Must Be The Music" w Polsat Box Go
Wokalistka nigdy nie ograniczała swojej aktywności zawodowej jedynie do muzyki. W 2017 w parze z Janem Klimentem wygrała chociażby "Taniec z gwiazdami", a dwa lata później zadebiutowała na dużym ekranie w filmie Macieja Kawulskiego.
Poniosła się plotka, że jurorka "Must Be The Music", którego nowa edycja startuje już w piątek, 6 marca o godz. 21:00 w Polsacie, niezbyt dobrze wspomina pracę na planie produkcji. Odniósł się do tego jej kolega z planu, Marcin Kowalczyk.
Po kilku latach wyszło na jaw ws. Szroeder. Zrobiła to tylko raz i dziś nawet nie chce o tym mówić
Bycie częścią ekipy filmowej było dla Szroeder zupełnie nowym doświadczeniem. W tytule sygnowanym nazwiskiem Kawulskiego piosenkarka wcieliła się w dziewczynę głównego bohatera - jedyną względnie dobrą osobę w tym zepsutym, mrocznym półświatku.
Oprócz niej i wspomnianego Kowalczyka w obsadzie znalazło się sporo znanych twarzy, m.in. Tomasz Włosok, Natalia Siwiec, Adam Woronowicz, Jan Frycz, Piotr Rogucki czy Janusz Chabior.
Film odniósł ogromny sukces frekwencyjny. Przez kilka tygodni utrzymywał się w ścisłej czołówce najchętniej oglądanych filmów stycznia 2020, a nawet przekroczył granicę miliona widzów.
Pomimo zadowalających wyników w box offisie i w miarę entuzjastycznych recenzji krytyków Szroeder niechętnie wraca pamięcią do tamtego projektu. A przynajmniej tak twierdzi Kuba Wojewódzki.
Kuba Wojewódzki wyjawił prawdę o Natalii Szroeder. Wyznała mu to w zaufaniu
Showman, powołując się na prywatną rozmowę z artystką i nie chcąc wyjawiać szczegółów, zapytał o to jej filmowego partnera, Marcina Kowalczyka. Aktor próbował domyślić się, co mogłoby wpłynąć na to, że Szroeder miała takie odczucia.
"To może być po prostu nie ten film albo prywatna historia, bo jednak Natalia w tym czasie miała partnera, a była debiutującą aktorką, która gdzieś z Kowalczykiem była dość blisko w niektórych scenach. Myślę, że takie rzeczy mogą być dla ludzi bardzo trudne i ja to doskonale rozumiem i szanuję. Starałem się w tym jak najbardziej jej pomóc i asystować" - mówił gwiazdor w podcaście "WojewódzkiKędzierski" w ubiegłym roku.
Sama Natalia, odpowiadając na pytanie, czy chciałaby wrócić na plan filmowy, ciepło wypowiadała się o pracy nad swoim debiutem.
"Jeżeli dostałabym znowu ciekawą propozycję, to absolutnie tego nie wykluczam. Pamiętam, że z dużym lękiem podchodziłam do tamtej przygody filmowej, choć ostatecznie była piękna. To zupełnie inny świat niż ten muzyczny. Na planie jesteś częścią wielkiej machiny, to fascynujące, ale trudne, bo zależysz od tak wielu elementów. A ja na scenie i w muzyce jestem sobie dziś sterem, żaglem i okrętem. To wielki przywilej po tylu latach. Chcę się tym teraz cieszyć" - powiedziała w wywiadzie z "Elle" w 2024 roku.
Film Kawulskiego ze Szroeder w obsadzie można obejrzeć we wtorek, 24 lutego o godz. 23:35 w Polsacie.
Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








