Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
"Must Be the Music" wraca na antenę. Premiera nowych odcinków na początku marca
Już 6 marca rusza kolejna edycja programu "Must Be the Music". Na fotelach jurorskich ponownie zasiądą Natalia Szroeder, Sebastian Karpiel-Bułecka, Dawid Kwiatkowski oraz Miuosh. W roli prowadzących widzowie zobaczą Patricię Kazadi, Macieja Rocka oraz Adama Zdrójkowskiego.
Po sukcesie poprzedniej edycji wiadomo było, że widzowie oczekują wysokiego poziomu występów. Nagrania z pierwszych etapów castingów pokazują, że uczestnicy sprostali temu zadaniu.
"Must Be the Music" będzie można oglądać już od 6 marca o 21:00 w Polsacie oraz w Polsat Box Go.
Natalia Szroeder zdradziła kulisy programu "Must be the Music". Musiała zmienić w sobie jedną ważną rzecz
Dziś obyło się spotkanie z okazji premiery nowego sezonu "Must be the Music". Na imprezie nasz reporter Damian Glinka miał okazję porozmawiać z jurorką show Natalią Szroeder. Wokalistka w rozmowie zdradziła trochę informacji zza kulis programu. Opowiedziała między innymi o tym, co zmieniło się w zachowaniu jurorów względem poprzedniego sezonu.
"Ja myślę, że się dużo zmieniło we wszystkich nas. Przede wszystkim wiemy już 'z czym to się je', bo my nagrywając castingi do pierwszej edycji, mogliśmy wyjść stamtąd z jakimiś wnioskami, a potem dopiero zweryfikowały to odcinki zmontowane, bo to, co się działo w hali, to jest jedno, a to, co się dzieje na montażu to drugie. Tak naprawdę ja byłam mądrzejsza dopiero po obejrzeniu wszystkich odcinków castingowych pierwszej edycji" - wyznała.
Artystka wyjawiła, że po pierwszej edycji zrozumiała dużo technicznych aspektów związanych z produkcją "Must be the Music". Nauczyła się na przykład, że powinna składać krótsze zdania, ponieważ potem montażyści mają problem ze skróceniem jej wypowiedzi.
Niezmienne pozostaje to, że Natalia wśród uczestników szuka osób, które zaskoczą ją emocjami i sprawią, że poczuje ona coś magicznego.
"Ciągnie mnie w kierunku jakichś tam konkretnych emocji. Jak mnie coś dotknie, nawet niekoniecznie, że wzruszy do płaczu, ale że mi to coś emocjonalnie zrobi" - przyznała.
Zobacz też:
Życie Natalii Szroeder pędzi jak szalone. Artystka pilnuje tylko jednego
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








