Kinga Rusin to jedna z najbardziej rozpoznawalnych osobowości telewizyjnych w naszym kraju. Przez wiele lat była związana ze stacją TVN, gdzie prowadziła między innymi "Dzień dobry TVN" oraz "You Can Dance".
Od pewnego czasu Rusin jednak skończyła z dziennikarstwem i postanowiła skupić się na swojej pasji, jaką są podróże. Teraz była dziennikarka zwiedza świat wraz z ukochanym Markiem Kujawą. Relacjami ze swoich podróży chętnie dzieli się z fanami w mediach społczenościowych.
Zapłakana Rusin potwierdza doniesienia. To nie były plotki
Drugą wielką pasją byłej żony Tomasza Lisa jest sport. Kinga Rusin nie ukrywa swojej pasji między innymi do narciarstwa oraz tenisa. Nic więc dziwnego, że celebrytka z wypiekami na twarzy śledzi poczynania Mai Chwalińskiej na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu.
24-letnia Polka sprawiła wielką niespodziankę i już jutro zagra w finale wielkoszlemowego turnieju French Open. Kinga Rusin nie mogła ukryć swojego poruszenia i tuż po półfinałowym spotkaniu Mai podzieliła się ze swoimi fanami emocjami, jakie jej towarzyszyły. Była dziennikarka wrzuciła zdjęcie swojego telewizora i napisała:
"Popłakałam się. Brawo Maja".
Z następnej relacji ukochanej Kujawy dowiedzieliśmy się, że przed meczem spotkała się ze swoimi bliskimi koleżankami.
"A przed meczem spotkanie z koleżankami. Musiałyśmy nadrobić kilka tygodni w kilka godzin" - wyjawiła była dziennikarka.
Jak widać nie samym sportem człowiek żyje, ale jesteśmy pewni, że to jeszcze nie koniec. Kinga Rusin z pewnością obejrzy sobotni finał. Miejmy nadzieję, że będą kolejne powody do łez wzruszenia i ogromnej radości.
Wszyscy trzymamy za to kciuki.
Zobacz też:
Meller wyjawił prawdę o relacji z Kingą Rusin. Uciął wszelkie spekulacje
To miał być kolejny spokojny dzień. Tego, co się wydarzyło, nie było w planach
Nie do wiary, co wyznała Chwalińska. Potwierdziła to, czego domyślano się od dawna








