"Ranczo" cieszy się dziś statusem produkcji kultowej
"Ranczo" zadebiutowało na antenie telewizyjnej Jedynki w 2006 roku i szybko zaczęło się cieszyć ogromną popularnością, która zaskoczyła nawet samych twórców.
Chociaż serial zaplanowany był jedynie jako czteroczęściowa opowieść, sukces sprawił, że zdecydowano się nakręcić kontynuację.
Ostatecznie produkcja doczekała się aż 10 sezonów oraz filmu pełnometrażowego. Pomimo tego, że od emisji ostatniego odcinka minęło już kilkanaście lat, "Ranczo" wciąż cieszy się sławą, a wielu widzów uznaje je wręcz za tytuł kultowy.
Nic więc dziwnego, że niedawno postanowiono reaktywować słynną serię. Do ekranowych Wilkowyjów wróciły największe gwiazdy, w tym Ilona Ostrowska, Cezary Żak, Artur Barciś, Marta Lipińska czy Piotr Pręgowski.
Magdalena Waligórska została gwiazdą "Rancza". O wszystkim zadecydował przypadek
W 11. odsłonie "Rancza", która zadebiutuje wraz z premierą jesiennej ramówki, będzie można zobaczyć także aktorów drugoplanowych. Wiadomo już, że do obsady wróciła także Magdalena Waligórska.
Aktorka miała okazję występować w takich hitach jak "M jak miłość", "Komisarz Alex", "Na dobre i na złe" czy "Testosteron", jednak to właśnie rola atrakcyjnej Wioletki przyniosła jej największy rozgłos.
Co ciekawe, niewiele brakowało, a artystka zagrałaby kogoś zupełnie innego. O wszystkim zadecydował przypadek.
"To miał być totalnie epizod. Ja przyjechałam na casting do roli Klaudii. Zagrałam, ale powiedziano mi, że wyglądam za staro do tej roli i potem poproszono mnie, żebym została do innej roli. Wręczono mi tekst i okazało się, że to jest taki jakby łamany angielski, bo to była rola Lucy (…). A, i jest jeszcze taki szczegół, że tutaj na koniec masz się pocałować z tym aktorem. I to był Paweł Królikowski właśnie castingowany razem ze mną (…). Powiedziano mi bardzo kurtuazyjnie i miło, że na to jestem za młoda"- zdradziła w rozmowie z Kozaczkiem.
W końcu zaproponowano jej rolę Wioletki. Postać miała pojawić się tylko na chwilę. W finalnej wersji scenariusza wątek został jednak rozbudowany.
"A potem dostałam zaproszenie na próby czytane (…). Okazało się, że ta moja postać zostaje rozwinięta i co przyjechałam na plan, to dostawałam nową paczkę scen, że jednak coś tam mi dopisano i dopisano (…). Rzeczywiście scenarzyści doszli do wniosku, że do tego kolorytu lokalnego takiej bohaterki brakowało" - podsumowała w tej samej rozmowie.

Zobacz też:
Grała córkę Solejuków w "Ranczu" i nagle usunęła się w cień. Wybrała inny zawód
Serialowy Hadziuk wspomina pierwsze dni na planie. "Ranczo" dało mu w kość
Gwiazdor "Rancza" nie mógł powstrzymać się od komentarza








