Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
"Taniec z gwiazdami" romansami stoi. Stwarza ku temu idealne warunki
"Taniec z gwiazdami" jest znany z tego, że na jego planie często dochodzi do romansów. Uwielbiany program Polsatu jak żaden inny pochłania energię, czas i uwagę uczestników, którzy na kilka tygodni czy miesięcy całkowicie oddają się intensywnym treningom.
A na tej pełnej emocji i wyzwań drodze znanym osobom towarzyszą profesjonalni tancerze. Dziesiątki godzin spędzone wspólnie na sali ćwiczeń i ciągły kontakt fizyczny nierzadko potrafią mocno zbliżyć partnerów do siebie.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Przy każdej edycje portale rozpisują się o romansach czy nowych związkach, a niektóre doniesienia są prawdziwe. Dowodem na to są chociażby przykłady z najnowszych odsłon show, czyli Natsu i Wojciech Kucina czy Sara Janicka i Maciej Zakościelny.
Izabela Janachowska, która przez dłuższy czas była związana z formatem, podzieliła się refleksją na temat owego nieodłącznego już aspektu "TzG". Choć - jak sama twierdzi - nigdy nie była w podobnej sytuacji, to wie, z czego one wynikają.
Janachowska o romansach w "Tańcu z gwiazdami". "Mi się akurat nie przytrafił"
Janachowska wzięła udział w sześciu edycjach programu, a przez dwie była nawet jego prowadzącą. Na parkiecie towarzyszyła Wojciechowi Medyńskiemu, Radosławowi Majdanowi, Przemysławowi Salecie, Pawłowi Stalińskiemu (zajęła z nim drugie miejsce), Zbigniewowi Urbańskiemu i Rafałowi Brzozowskiemu.
Celebrytka miała więc sporo okazji, by przyglądać się produkcji z bliska i od kulis.
"Patrząc historycznie, ten program wyprodukował wiele związków, relacji, małżeństw, (...) [potomstwa - przyp. aut.] i tyle samo chyba rozstań mniej więcej. I jak widać, tak na bieżąco te historie też się zdarzają" - komentowała w programie "Stare zdjęcia gwiazd" Pudelka.
Sama niczego podobnego nie doświadczyła.
"Mi się akurat żaden romans nie przytrafił. Nie wiem, może zaczynam żałować, tyle mnie ominęło. (...) Ja nigdy romansu nie miałam, choć jakieś były mi przypisywane. (...) Nawet jak ich nie ma, to [media] je kreują (...) " - powiedziała.
Janachowska wie, skąd się biorą romanse w "TzG". "To może budzić emocje"
Tancerka dobrze jednak wie, z czego takie nagromadzenie relacji romantycznych wynika. Tajemnica tkwi w... sprzyjających warunkach.
"Wydaje mi się, że ta sytuacja, w której gwiazda, osoba, która wcześniej nie miała kontaktu z tańcem, zderza się nagle z taką bliskością, z takim dotykiem i z taką naturalnością w tym wszystkim, że to może być wkręcające, interesujące. Może cię pochłonąć, może budzić dużo emocji. Totalnie to rozumiem" - mówiła.
Janachowska wymieniła jeszcze dwa istotne aspekty.
"Masz jeden cel - to też łączy, jednoczy. Spędzasz mnóstwo czasu razem. Jest to na pewno supergruncik na romansik, absolutnie. Tam to tylko dolewać wodę i patrzeć, jak kwitnie" - żartowała.
Nie bez znaczenia pozostaje również ogólna atmosfera panująca zazwyczaj w show.
"To były naprawdę cudowne chwile i cudowne emocje. Tam była taka energia i dzięki temu może jeszcze te związki się tworzyły" - dodała.
Zobacz też:
Janachowska zaprosiła reportera do domu. Ludzie zwrócili uwagę na jedno. "No nie"
Janachowska organizowała wesele znanej wokalistki. Tak wyglądała ich współpraca
Marta Nawrocka zaskoczyła Janachowską. Niczego nie była świadoma. "Nie uwierzycie, co się stało"
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








