Już 26 maja o godz. 20:30 Polsat wyemituje koncert z okazji Dnia Matki pod hasłem "Nie ma jak u mamy". Na scenie wystąpią artyści ze swoimi rodzicielkami, a wśród nich nie zabraknie Dody i Wandy Rabczewskiej. O szczegółach pisaliśmy tutaj.
Doda zaciekle broni komfortu swoich rodziców
Doda Rabczewska wielokrotnie udowodniła, że dla swoich rodziców jest gotowa na wszystko. Jak wyznała w programie Wojewódzki&Kędzierski, są jej jedyną słabością.
Każdy, kogo piosenkarka uzna za zagrożenie dla swojej rodziny, musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Jak tłumaczyła piosenkarka Kubie Wojewódzkiemu:
"Ja mam jedyną jedyną piętę achillesową. To jest moja rodzina, Bardzo kocham swoich rodziców. Jak sobie przypominam to, co oni musieli przeżywać przez nią... Stresować się jako osoby niepubliczne… To bardzo się na nowo denerwuję".
Doda nie kryje się także z tym, że swoją mamę, Wandę Rabczewską uważa za najpiękniejszą kobietę na świecie. Na swoim Instagramie zamieściła zdjęcie, do którego pozowała w objęciach mamy, opatrzone komentarzem:
"Ten moment, kiedy 73-letnia matka wygląda lepiej od 40-letniej córki".
Po diagnozie Doda rzuciła wszystko, by czuwać przy mamie
Kiedy u Wandy Rabczewskiej zdiagnozowano poważną chorobę, Doda dosłownie z dnia na dzień rzuciła wszystko, by spędzać dnie i noce przy szpitalnym łóżku mamy. Jak potem wspominała Wanda Rabczewska w rozmowie z "Super Expressem"
"Córka bardzo mnie wspierała. Ona od zawsze nam pomagała i pomaga nam dalej, także jeżeli chodzi o moje zdrowie. Dorotka była cały czas ze mną, i w szpitalu, i wszędzie".
To jednak nie znaczy, że relacja Dody i jej mamy zawsze układała się aksamitnie. Wręcz przeciwnie, piosenkarka sama wyznała, że nie ustrzegły się większości problemów, jakie zwykle bywają udziałem mam i córek. Jak ujawniła w emocjonalnym wpisie na Instagramie:
"Jeżeli ktoś myśli, że jest aniołem, to owszem potrafi być, ale tak samo potrafi być piekielnie męcząca i narzucająca się. Każda matka, która kocha, to anioł na swój sposób, który ma swoje za uszami".
Doda uważa, że ma wobec rodziców dług
Z czasem jednak jakoś się dotarły, a Doda nauczyła się wyrozumiałości. Jak filozoficznie zauważyła w wywiadzie dla "Vivy", "im rodzice są starsi, tym bardziej trzeba się nimi zajmować".
Ona nigdy nie wydzielała im swojego czasu ani zainteresowania. Do tego stopnia, że zrezygnowała z jednego ze swoich ulubionych zwyczajów - spędzania świąt w ciepłych krajach, bo wiedziała, że mamie zależy na jej obecności przy świątecznym stole.
Jak wyznała w poruszającym wpisie na Instagramie, wini siebie za to, że Wanda i Paweł Rabczewscy nie prowadzą tak spokojnego życia, jak by chcieli:
"Gdyby ktoś zaproponował mi urodzenie się w najbogatszej rodzinie, najbardziej wpływowej, w najpiękniejszym kraju na świecie, gdzie nigdy nie musiałabym martwić się o swoją przyszłość i moje finanse i o mój los... to zaśmiałbym mu się tak głośno aż by mu pękły bębenki. Za nic w świecie nie zamieniłabym miłości i wsparcia moich rodziców. Nie mogę sobie wybaczyć, że przez moją sławę spadły na nich kłopoty. Jest mi tak przykro, że nie mogłam zapewnić im spokoju, czasami rozrabiając za bardzo w show-biznesie lub z hukiem kończąc relacje. Zrobię wszystko, by zapewnić im medialny spokój i chronić ich na stare lata".
Zobacz też:
Ledwie ukazał się serial o Dodzie, a tu takie słowa jej mamy. Nie wytrzymała. "Żal mi"
Doda kieruje się w związkach nietypową zasadą. Ma swoje powody [POMPONIK EXCLUSIVE]
Doda wyznała prawdę ws. byłych partnerów. To jednak nie były plotki








