Dla Wojciecha Oświęcimskiego, otwiera się w nowym oknie Iwona Pavlović, otwiera się w nowym oknie poświęciła swoje 20-letnie małżeństwo z Arkiem, które hartowało się w trudnych warunkach w Londynie, dokąd wyjechali, by mogła się uczyć tańca od najlepszych i żyli w spartańskich warunkach pracując na kilku etatach.
Iwona Pavlović: dla miłości podjęła ryzyko
Jednak, kiedy jurorka "Tańca z gwiazdami", otwiera się w nowym oknie usłyszała głos Wojciecha Oświęcimskiego, , zrozumiała, że czuje przy nim coś, dla czego warto wywrócić życie do góry nogami.
Wystarczyła jedna rozmowa telefoniczna, by Pavlović zdecydowała się rzucić głową naprzód w związek ojcem trzech synów i córki w innego związku. Jak wspomina w rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc, otwiera się w nowym oknie dla "Vivy", to była całkowicie spontaniczna decyzja:
"Miłość jest ślepa, głupia, no to właśnie tak. Ja nic nie kalkulowałam, po prostu jak ćma leci do światła. Ja się rozstałam ze swoim mężem nie wiedząc, czy Wojtek będzie mógł być ze mną, a miał większy bagaż życiowy (...) W ogóle o tym nie myślałam, to było tak silne, tak mocne".
Iwona Pavlović zakochała się przez telefon
Bliscy Pavlović nie odnieśli się do jej decyzji z pełnym zrozumieniem. Jak wspomina jurorka "Tańca z gwiazdami", szczególnie mama był sceptyczna.
Trudno jej się dziwić, skoro Iwona, jak sama przyznała w najnowszym wywiadzie, postanowiła podjąć tak wielkie ryzyko po jednej rozmowie telefonicznej:
"Mama mi uświadamiała: spokojnie zastanów się. Ale te motyle… Ja się nawet nie zakochałam w nim, ja się zakochałam z jego głosie. Nawet nie wiedziałam, jak wygląda. Rozmawiałam przez telefon i mi się ugięły kolana. Po prostu po jego głosie poszłam w ciemno. Jesteśmy 20 lat razem, widocznie tak miało być".
Iwona Pavlović nigdy nie żałowała decyzji sprzed lat
W ten sposób Iwona Pavlović stała się częścią czteroosobowej rodziny i, jak wspominała w tygodniku "Świat i ludzie" była zaskoczona ilością butów w przedpokoju.
Od tamtej pory pasierbowie Pavlović zdążyli wyprowadzić się z domu i pozakładać własne rodziny, a ona z mężem stworzyła własną oazę spokoju na obrzeżach Olsztyna. Nigdy nie żałowała decyzji o całkowitej zmianie życia, wręcz przeciwnie. Jak wyznała w rozmowie z Pudelkiem:
"Mój mąż jest moim opiekunem, moim bezpieczeństwem, moim kierowcą, wszystkim. Tak że spokojnie sobie układamy wszystko".
Zobacz też:
Iwona Pavlović wspomina swoje początki w TzG. Myślała, że wyleci od razu, otwiera się w nowym oknie








