Do pierwszego sezonu "Tańca z gwiazdami" udało się pozyskać tylko ośmioro śmiałków, a skład jury, czego nie ukrywał ówczesny producent, Wojciech Iwański, był dość przypadkowy.
Iwona Pavlović: tak dostała się do "Tańca z gwiazdami"
Obok dwojga fachowców: sędzi tańca towarzyskiego z międzynarodowymi uprawnieniami, Iwony Pavlović i honorowego prezesa Polskiej Federacji Tańca, Piotra Galińskiego, za stołem jurorskim zasiedli Zbigniew Wodecki i Beata Tyszkiewicz.
Jak wspominała Pavlović w podcaście "WojewódzkiKędzierski", zadania były rozdzielone między jurorów, jednak od razu wyszło na jaw, że taki podział się nie sprawdza:
"Wygrałam casting. Mało tego, to były etapy - wszystkim mówiono: "zadzwonimy", a nie do wszystkich zadzwonili. Do mnie zadzwonili i przyjechałam drugi raz. Mało tego, oni nie spodziewali się, że to ja będę złym policjantem, Piotr Galiński miał być tym złym".
Iwona Pavlović: od początku miała jasną wizję
W pierwszym sezonie na parkiet wyszły takie gwiazdy, jak Witold Paszt, Katarzyna Skrzynecka czy Anna Korcz. Pavlović nikogo nie oszczędzała, za co dostała burę od produkcji:
"Na "dzień dobry" pokłóciłam się ze stylistką, bo chciała mnie ubrać na różowo, a ja jej powiedziałam: "proszę pani, ja różowa nie będę", więc byłam w swoim ubraniu. Po pierwszym programie, bez nazwisk, dostałam ochrzan, że jak mogłam do gwiazd tak po prostu: "źle, źle, źle, źle", przecież to są gwiazdy. Myślałam, że na następną niedzielę zadzwonią, że ja już nie przyjeżdżam".
Na szczęście producenci szybko odkryli w Pavlović materiał na "Czarną Mambę". Jak wspomina jurorka, wystarczył tydzień, by los się odmienił:
"W drugim odcinku usłyszałam: "Pani Iwono, proszę być sobą" i to jest najpiękniejsze".
Iwona Pavlović: "Taniec z gwiazdami" wyznacza rytm jej życia
Od tamtej pory Pavlović co sezon zasiada za stołem jurorskim, jako jedyna z pierwotnego składu sędziowskiego. Ostatnio zaczęły krążyć plotki na temat ewentualnych zmian w jury. Jak dała do zrozumienia Pavlović w tym samym wywiadzie, nauczyła się podchodzić do nich ze spokojem:
"Myślę, że telewizja jest nieprzewidywalna, w każdej chwili mogą mi powiedzieć "dziękuję" i w każdej chwili byłam na to gotowa. Gdyby podziękowano mi jakiś czas temu, naprawdę bardzo bym płakała. Nic w moim życiu, oprócz miłości mojego męża, nie dało mi takiej osobistej satysfakcji,. "Taniec z gwiazdami" jest taką miłością życiową, nie tylko profesjonalną, chociaż w dalszym ciągu jestem gotowa na: "pani dziękujemy"".
Zobacz też:
Iwona Pavlović była u szczytu kariery, gdy zrezygnowała z występów. Powód jej decyzji zaskakuje








