Piotr Kędzierski decyzją o wzięciu udziału w 18. edycji "Tańca z gwiazdami" zaskoczył wszystkich, w tym samego siebie. Jak sam przyznał po pierwszych treningach, planował podejść do tego wyzwania z właściwym sobie sceptycyzmem, ale szybko mina mu zrzedła.
Piotr Kędzierski okazał się zdyscyplinowanym i pilnym zawodnikiem
Radiowiec, znany z ostrego poczucia humoru, ocierającego się często o cynizm, zrozumiał, że w "Tańcu z gwiazdami" nie ma miejsca na wygłupy. Jak wyznał w rozmowie z Plejadą:
"Zupełnie zmieniło mi się postrzeganie tego, czym jest taniec, jak trudny jest to zawód i ile poświęceń to wymaga od Madzi i reszty ekipy, żeby osiągnąć taki poziom. To jest dla mnie wstrząsające, ale też bardzo budujące i mnie to absolutnie jara co się tutaj dzieje. Chciałbym być bardziej cyniczny, ale w tym momencie nie potrafię".
Niestety, Kędzierski, choć okazał się zdyscyplinowanym i zmotywowanym uczestnikiem i bardzo przykładał się do treningów, nie ma do tańca naturalnych predyspozycji.
Piotr Kędzierski w półfinale zaskoczył decyzją
Jurorzy chwalili go za postępy, jednak podkreślali, że chociaż bardzo się stara, poziomem odstaje od reszty. Mimo to, choć punkty przyznawane przez jury nie szokowały wysokością, dzięki głosom widzów przechodził wraz z Magdą Tarnowską do kolejnych odcinków. Nie zabrakło podejrzeń, że może mieć z tym coś wspólnego internetowa sława poprzedniego partnera tancerki, zwycięzcy 17. edycji, Mikołaja Bagińskiego.
W ten sposób Piotr Kędzierski dostał się do półfinału wraz z czterema znacznie lepszymi pod względem technicznym parami. Z pewnością sam też przeanalizował swoje szanse na wygraną i uznał, że są one wysokie, bo postanowił zrezygnować z dalszej rywalizacji. Jak wyznał w specjalnym oświadczeniu, są lepsi od niego i to między nimi powinna rozegrać się ostateczna rywalizacja.
Pavlović i Wygoda przyznają, że Kędzierski mógł wygrać
Zarówno jurorzy, jak i widzowie wciąż są pod ogromnym wrażeniem tej dojrzałej decyzji. Jak stwierdziła Iwona Pavlović w podcaście "Wojewódzki Kędzierski", chociaż jurorzy postaraliby się nie dopuścił do finału uczestnika o takim poziomie technicznym, Kędzierski miał szansę na wygraną. Swoją rezygnacją ułatwił wszystkim sytuację i uniknął niepotrzebnych kontrowersji, kwestionowania sprawiedliwości werdyktu, a w konsekwencji sensu całego show:
"Ja uważam, że dlatego tylko zrezygnował, bo miał szansę wygrać. Nie wiem, jak się rozłożyły głosy widzów i może dobrze. Natomiast gdybyś był w finale, to miałbyś ogromne szanse, żeby wygrać. Nie dlatego, że tańczyłeś świetnie, tylko dlatego, że pokochali cię ludzie. Pokochali cię najzwyczajniej w świecie i ludzie tak głosują, mają w nosie, jak tańczysz".
Tomasz Wygoda jeszcze na gorąco, za kulisami półfinałowego odcinka "Tańca z gwiazdami" zachwycał się w rozmowie z Pomponikiem decyzją Kędzierskiego. Jak wyznał tydzień później w podcaście Wojewódzkiego i Kędzierskiego:
"Piotr zrobił coś niesamowitego, przecież pracował nad tym strasznie długo, też mimo chęci wygrania. Ten program opiera się na tańcu. My jednak musimy trzymać poziom, gdzie ta składowa techniczna tańca jest mocna i uważam, że Piotr wybrał coś pięknego, bo w jakiejś przestrzeni wartości to on wygrał i zostawił to pole po prostu wzmocnione".
Zobacz też:
Maserak i Wygoda tuż przed finałem zabrali głos ws. Piotra Kędzierskiego. Nie mogli tego przemilczeć
Kędzierski świętował w wielkim stylu. Na jego imprezę zjechał rój celebrytów. Tarnowska też tam była








