Sześć lat temu Beata Tadla, rozczarowana swoimi kolejnymi związkami, postanowiła powierzyć swój los specjalistom. Sprawy błyskawicznie nabrały tempa.
Beata Tadla poszła do biura matrymonialnego
Wbrew obecnym trendom, nie skorzystała z aplikacji randkowej, lecz zwróciła się do tradycyjnego biura matrymonialnego. Jak wyznała w podcaście Macieja i Pauliny Orłosiów "W związku", uznała, że skoro ta formuła sprawdzała się w epoce analogowej, to nie ma powodu, by znów jej nie wykorzystać:
"Ja sobie pomyślałam, że kiedyś się przychodziło do biura matrymonialnego, były ogłoszenia matrymonialne w różnych gazetach: pan pozna panią, pani pozna pana. Teraz to zostało wyparte przez bezduszne algorytmy, jakieś portale randkowe, gdzie klikanie, scrollowanie jest na porządku dziennym. W moim odczuciu to jest totalnie odczłowieczone. A tam gdzie nie ma człowieka, ja nie wierzę, że prawdziwe emocje mogłyby zaistnieć".
Beata Tadla ma za sobą trudne doświadczenia
Zanim poznała swojego obecnego męża, Beata Tadla była żoną Radosława Kietlińskiego, z którym ma syna. Po rozwodzie omal nie poślubiła Jarosława Kreta.
Prezenter pogody oświadczył jej się na łamach "Vivy!", zdążyli razem kupić dom, jednak w ciągu pięciu lat związku ślubny entuzjazm przygasł. Po tym, gdy Kret oznajmił Tadli, w wywiadzie dla tego samego magazynu, że zbyt ją szanuje, by ciemiężyć ją małżeństwem, zrozumiała, że traci czas.
Jak wyznała w rozmowie z Pauliną i Maciejem Orłosiami, to poczucie tykania zegara towarzyszyło jej podczas budowania kolejnego związku:
"Generalnie jest tak, że mamy przed sobą krótszą perspektywę, bo im jesteśmy starsi, tym mniej tego czasu przed nami jest. Więc szkoda czasu na randkowanie, poznawanie, umawianie się, wybieranie. Oddajemy po prostu w ręce specjalistów nasz los niejako. Oczywiście jest to usługa, powinna być to usługa bardzo dyskretna, intymna, no jednak ktoś ci powierza twoje życie. Ja nie mam czasu na szukanie, nie mam też okazji, chciałam znaleźć kogoś spoza naszej branży, kto będzie miał na koncie własne sukcesy, wysoką samoocenę i dziecko, bo wyznaję równowagę w związku".
Beata Tadla: na tym fundamencie opiera swoje małżeństwo
Jak niedawno wyszło na jaw, obecne małżeństwo jest trzecim w życiu Tadli, a nie drugim, jak wszyscy myśleli. Jak sama wyznała niedawno w rozmowie z Małgorzatą Ohme, pierwszy ślub wzięła w wieku 19 lat i po kilku miesiącach zrozumiała, że to był błąd.
Nauczona doświadczeniami, teraz przykłada ogromną kwestię do komunikacji w związku i, jak sama przyznała w podcaście Orłosiów, był to zasadniczy warunek, jaki postawiła narzeczonemu.
Sytuacja, w jakiej umacniał się związek Tadli i Michała Cebuli, sprzyjała szczerości. Był to czas, gdy wszystko było pozamykane, więc zakochani poznawali siebie dosłownie w polowych warunkach, podczas kilometrowych spacerów:
"Niczego nie spisywaliśmy, ale werbalnie się umówiliśmy, że będziemy rozmawiać, że będziemy przegadywać, że nie będziemy oceniać siebie przez wyobrażanie sobie naszych intencji. Po co tracić energię, nie lepiej zapytać? U nas zresztą wszystko odwrotnie się zaczęło, Michał bardzo szybko mógł zobaczyć, jak wyglądam bez makijażu i w tłustych włosach".
Zobacz też:
Beata Tadla wspomina TzG. W tym programie odmieniła swój wizerunek
Tadla nie miała czasu na kolejny nieudany związek. Obecnego męża znalazła jej swatka
Nagle wyszło na jaw ws. Tadli. Mówi wprost o obawach, zrobiło się nerwowo








