Woźniak-Starak po 12 latach odeszła z TVN-u. Nikt się tego nie spodziewał
Agnieszka Woźniak-Starak zaczęła współpracę z TVN-em w 2013 roku. Na przestrzeni lat prowadziła wiele flagowych programów stacji, w tym m.in. "Mam talent!" czy pasmo śniadaniowe. Jako jedna z nielicznych została w nim po dużych roszadach kadrowych.
Niespodziewanie w połowie czerwca 2025 prezenterka obwieściła zakończenie tego rozdziału w swojej karierze.
"(...) Zawsze z wielkim entuzjazmem rzucałam się na nowe wyzwania, bo lubię zmiany. No właśnie, lubię zmiany... Dlatego po 12 latach zdecydowałam, że odchodzę z TVN-u. To był bardzo ważny czas w moim życiu, ale pora iść dalej (...)" - napisała na Instagramie.
Z uwagi na to, w jaki sposób na samym końcu zwróciła się do dyrektorki programowej ("Lidia Kazen, tobie też dziękuję, próbowałyśmy"), zaczęto spekulować, że do podjęcia takiej decyzji skłonił ją konflikt z przełożoną. Ale prawda była inna.
Teraz Agnieszka po raz kolejny odniosła się do tamtego okresu. Padły mocne słowa...
Dziewięć miesięcy od odejścia z TVN-u, a tu takie wieści ws. Woźniak-Starak. Dopiero teraz wyszło na jaw, co zaszło
W odróżnieniu od tego, jak to zwykle działa w show-biznesie, Woźniak-Starak odeszła z pracy, zanim jeszcze znalazła sobie nową. Była to jej całkowicie świadoma, nawet jeśli dla innych nie do końca zrozumiała decyzja.
"Miałam takie poczucie, że muszę zakończyć pewien etap, żeby mogły się pootwierać jakieś inne drzwi. Wiele osób mówiło: 'Ale co ty robisz, daj spokój'. Nawet moi bliscy mówili, że najpierw powinnam mieć coś innego. (...) Miałam takie poczucie, że dopóki tamtych drzwi nie zamknę, to inne się nie otworzą, że nie będzie przestrzeni. To się sprawdziło" - powiedziała w najnowszej rozmowie z Telemagazynem.
Z perspektywy czasu dziennikarka dostrzega, że nie miała już motywacji do pracy i to przede wszystkim w TVN-ie, w którym próbowała swoich sił w najróżniejszych formatach, które w końcu przestały dawać jej satysfakcję.
"Jedyny program, który mi został, to były 'Fakty', ale tego by mi chyba nie dali, więc nie widziałam tam siebie. Po rozmowach z moją szefową, która wiedziała, że ja trochę czego innego oczekuję, a ona takich propozycji dla mnie nie będzie miała, ta sytuacja w mojej głowie już była prosta" - wyjaśniła.
Woźniak-Starak ma już nową pracę. Wciąż nie gryzie się w język ws. poprzedniej
Na rozpoczęcie nowej-starej pracy trzeba było jednak chwilę poczekać. Ostatecznie Woźniak-Starak wróciła bowiem do swojej dawnego miejsca zatrudnienia, czyli "Pytania na śniadanie".
O tej zmianie zaczęto plotkować już po jej dwóch jesiennych wizytach w paśmie porannym TVP. U boku nowego ekranowego partnera, Roberta Stockingera, 47-latka zadebiutowała dokładnie w wigilijny poranek. Kilka dni później oficjalnie ogłoszono o zakończeniu jej współpracy z innym formatem.
Mimo to niedawno Agnieszka znowu w dość chłodny sposób wypowiedziała się na temat działań swojej poprzedniej szefowej, Lidii Kazen, która z kolei przyznała wprost, że obserwuje dalszy przebieg kariery Woźniak-Starak.
"Jak się rozstawałyśmy w 'Dzień Dobry TVN', to Lidka powiedziała, że chce zmienić koncepcję tego programu i trochę inaczej będzie to wyglądać, i dlatego chciała się pożegnać z paroma osobami. Moim zdaniem pożegnała się akurat z tymi, które były dosyć profesjonalne, więc jaki stał zamysł i jakie były te nowe ramy, to nie wiem" - komentowała w rozmowie z Plotkiem.
Zobacz też:
Agnieszka Woźniak-Starak nagle ujawniła ws. pojednania z Dodą. "Próbowałyśmy"
Młynarska bez ogródek o Woźniak-Starak. "Nie muszę oglądać, żeby wiedzieć"








