Edward Miszczak porównał Paulinę Krupińską do jej męża
Paulina Krupińska od ponad 10 lat pracuje w TVN. Do tej pory była znana przede wszystkim ze śniadaniówki stacji, a w grudniu 2025 roku ogłoszono ją współprowadzącą kolejnej edycji "Mam talent!". Jej ukochany mąż Sebastian Karpiel-Bułecka, poza byciem założycielem zespołu Zakopower, robi furorę jako juror "Must Be the Music" Polsatu.
Edward Miszczak miał do czynienia z obojgiem - w końcu do 2022 roku był dyrektorem programowym w TVN. Na początku stycznia 2023 objął tę samą funkcję w Telewizji Polsat. W niedawnej rozmowie z Plejadą chwalił sukcesy muzyka w "MBTM".
"Mamy jedno z najpiękniejszych jury na rynku. Widziała ich pani, jacy są w akcji. Urosły cztery wielkie gwiazdy telewizyjne, bo muzycznie sami sobie to już siebie zbudowali. Ale nagle poczuli się fajnie. Ten introwertyczny Zakopower, który tam siedział z boku, nagle jest liderem. Dzisiaj mu powiedziałem, że jest lepszy w telewizji niż jego żona. To był, oczywiście, komplement" - ogłosił Edward Miszczak.
Paulina Krupińska odpowiada na słowa o Sebastianie Karpielu-Bułecce
Paulina Krupińska udzieliła wywiadu podczas wiosennej ramówki TVN. W rozmowie z Telemagazynem wyznała, że nie ma żalu do Edwarda Miszczaka. Wręcz przeciwnie, bardzo dobrze rozumie, czemu padły takie słowa.
"Absolutnie go rozumiem. Gdybyś pewnie zapytał Lidii Kazen, kto jest lepszy, to powiedziałaby, że ja" - powiedziała prezenterka, wspominając o obecnej dyrektor programowej TVN.
Paulina podkreśliła też, że bardzo ceni postawę Edwarda Miszczaka wobec jego pracowników.
"Jakby nie patrzeć, to Edward Miszczak występuje teraz pod innym logiem i mój mąż jest w konkurencyjnej do mnie stacji. [...] Jest bardzo oddany swoim gwiazdom, zawsze je broni, więc to absolutnie naturalna rzecz, że będzie mówił, że Sebastian jest najlepszy" - dodała na koniec.
Edward Miszczak szczerze o pracownikach Polsatu
Edward Miszczak przy okazji niedawnej ramówki stacji pokazał, że na pierwszym miejscu stawia profesjonalizm i potrzeby widzów. Nawet jeżeli prywatnie za kimś nie przepada, to potrafi docenić talent i to, jak na daną osobę reagują widzowie. Podał przykład Huberta Urbańskiego, który teraz prowadzi teleturniej "Milionerzy" na Polsacie.
"My nie przepadamy za sobą. Ani ja za Hubertem, ani Hubert za mną. Rozstaliśmy się w 'Tańcu z gwiazdami' bardzo emocjonalnie, wiele lat temu. [...] Ja go lubię czy nie lubię, ale wiem, że widzowie go lubią i to jest dla mnie najważniejsze. Jeśli ktoś dobiera gwiazdy, bo je lubi - to trzeba się trochę nauczyć pokory" - wyjaśnił dyrektor programowy Polsatu.
Trzeba przyznać, że takiej postawy mogłoby się od niego uczyć wielu szefów.
Zobacz też:
Karpiel-Bułecka nie ma wątpliwości, co ludzie powinni zrobić z Zakopanem
Woźniak-Starak przed odejściem z TVN rozmawiała z Krupińską. Oto co jej przekazała
Edward Miszczak nie gryzł się w język mówiąc o Dodzie. "Nie ma krzty lojalności"








