Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Jesienna edycja "Tańca z gwiazdami" wystartowała. To one zachwyciły jurorów
Za nami pierwszy odcinek 19. edycji "Tańca z gwiazdami". Uczestnicy robili wszystko, by zaprezentować się widzom i jurorom z jak najlepszej strony. Dość niespodziewanie eksperci byli jednak wyjątkowo oszczędni w przyznawaniu wysokich not i nie szczędzili gwiazdom krytycznych uwag.
Spośród wszystkich par wyróżniły się dwie, które zdobyły najwyższą tego wieczoru liczbę punktów. Po 28 punktów otrzymali Mandaryna i Krystian Rzymkiewicz oraz Helena Englert i Roman Osadchiy.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsacie i na Polsat Box Go.
Helena Englert nie chce być postrzegana przez pryzmat nazwiska. W "Tańcu z gwiazdami" ma swoją misję
Udział Heleny Englert w "Tańcu z gwiazdami" od samego początku wzbudzał spore emocje. Niektórzy internauci twierdzili, że poza znanym nazwiskiem aktorka nie ma wiele do zaoferowania widzom.
Sama Helena otwarcie mówiła jednak, że dzięki programowi chce pokazać się nowej publiczności i udowodnić, że kryje się za nią coś więcej niż tylko powiązania rodzinne.
"Mam takie wrażenie, że nikt mnie nie lubi. Chciałabym, żeby ludzie mnie polubili" - mówiła szczerze przed startem programu.
W pierwszym odcinku aktorka zaprezentowała się z bardzo dobrej strony i zaskoczyła wielu widzów swoją postawą oraz umiejętnościami. Niewykluczone, że pomogło jej w tym także to, iż uwaga skupiona była wyłącznie na niej, a nie na jej słynnych rodzicach.
Jan Englert i Beata Ścibakówna nie przyszli na widownię "Tańca z gwiazdami", by wspierać córkę. Mieli inne plany
Podczas premierowego odcinka na widowni zabrakło rodziców Heleny. Zamiast wspierać córkę w studiu Polsatu, Jan Englert i Beata Ścibakówna wybrali się na obchody 85. urodzin Stana Borysa, które odbyły się w Teatrze Sabat.
Wydarzenie przyciągnęło także wielu innych artystów, wśród których znaleźli się między innymi Natalia Kukulska, Urszula Dudziak oraz Jan Pietrzak z żoną.
Teraz wiele osób zastanawia się, czy Jan Englert i Beata Ścibakówna pojawią się na widowni w kolejnych odcinkach programu. Nie brakuje też głosów, że aktorska para celowo trzyma się z dala od show, by nie narażać córki na kolejne komentarze dotyczące jej rodzinnych powiązań. Fani liczą jednak, że w przyszłości aktorka zaprosi do programu swoją mamę, która będzie mogła zaprezentować na parkiecie własne taneczne umiejętności.

Zobacz też:
Michał Wiśniewski nie wytrzymał i tuż przed debiutem Mandaryny w "TzG" zabrał głos. "Kochanie"
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








