Oto co było w liście króla Karola III o księciu Harrym i Meghan Markle
Król Karol III i cała rodzina królewska do niedawna nie pisnęli nawet słówka o powrocie księcia Harry'ego i Meghan Markle do Wielkiej Brytanii - aż do wczoraj. 7 września do mediów został przekazany oficjalny list, skierowany nie tylko do tej pary, ale też do wielu urzędników i przedstawicieli różnych organizacji - i to dlatego ma tak duże znaczenie.
"Z listu tego jasno wynika, że wszelkie działania podejmowane przez małżeństwo będą miały charakter prywatny i nie będą oni reprezentować rodziny królewskiej. Wydaje się to być ostrzeżeniem, dającym do zrozumienia, że żadne wizyty księcia Harry'ego i Meghan nie powinny być traktowane jako oficjalne wystąpienia królewskie" - tłumaczy BBC.
Poza tym wszelkie instytucje, które chciałoby zaprosić tą parę, muszą to konsultować z Pałacem Buckingham - szczególnie gdy spotkanie miałoby być finansowane ze środków publicznych.
Tym razem to król Karol III zaskoczył Meghan i Harry'ego
Brytyjska prasa informowała, że Pałac Buckingham miał zostać poinformowany o powrocie Meghan i Harry'ego do kraju zaledwie cztery dni przed tym, jak doniesienia przekazano w mediach. To wywołało zrozumiałe zamieszanie - i wygląda na to, że teraz rodzina królewska odpowiedziała podobnym ruchem.
Znaczenie listu króla Karola jest jasne - rodzina chce odciąć się od jakichkolwiek działań pary i zachować wpływ na ich obecność w mediach. To z kolei nie spotkało się z dobrym przyjęciem przez księcia i jego żonę. Jak informuje BBC, przedstawiciele pary przekazali, że Harry i Meghan "byli nieco zaskoczeni, że nie poinformowano ich wcześniej".
"Źródła z kręgów królewskich podają, że książę Harry i Meghan zostali poinformowani o liście, wysłanym w poniedziałek po południu, zanim został on upubliczniony. Jeśli chodzi o zaskoczenie komunikatem króla - wydaje się, że wynika to z braku czasu, jaki im dano na udzielenie odpowiedzi" - przekazuje dalej BBC.
Ale dopiero "Daily Mail" rzucił wyraźne światło na całe kulisy tej sprawy - i są one bardzo wymowne.
Szczegółowe kulisy nowej afery. Zespół księcia rozgoryczony
BBC oraz "Daily Mail" przekazują doniesienia, że zespół Harry'ego i Meghan zapoznał się z listem na około godzinę przed przekazaniem go mediom. Jednak zanim przedstawiciele księcia zdążyli się z nim skontaktować, oświadczenie było już w trakcie publikacji.
"Daily Mail" pisze wprost - rzecznik pary narzeka nie tylko na brak czasu. Informuje, że zespół był zaskoczony ruchem króla Karola III i chciał wyjaśnić kilka kwestii z komunikatu. Według jego słów prośba ta nie doczekała się odpowiedzi - a następną informacją, jaką otrzymali od pracowników Pałacu, mówiła o upublicznieniu listu.
Padły wyraźne konkrety. List wysłany w imieniu króla przekazano mediom w poniedziałek o godzinie 15:06. Biuro księcia i jego żony otrzymało go 67 minut wcześniej - o 13:59, a odpowiedziało na niego o 14:19, prosząc o czas i dodatkowe wyjaśnienia.
Tymczasem Harry był w tym czasie w Londynie, gdzie odwiedzał studio filmowe - prawdopodobnie kontynuując plany stworzenia własnego filmu o księżnej Dianie. Jego zespół skontaktował się z nim dopiero o 15:09, zatem tuż po publikacji.
A co wy sądzicie o takim ruchu króla Karola III? Jedno jest pewne: kulisy tej wymiany wiadomości podsycają plotki o napiętej atmosferze pomiędzy stronami.

Zobacz też:
Król Karol przerywa milczenie o Harrym i Meghan Markle. Nie pozostawił złudzeń
Koniec sekretów. Powód powrotu Harry'ego ujawniony. William już jest wściekły
Jeden krok Markle zamknął drzwi Harry'emu do Pałacu. Karol tego nie wybaczy








