Stanisław Jedynak z "Sanatorium miłości" i Bogusia szykują się do ślubu
Stanisław Jedynak i Bogumiła Lustyk poznali się w maju 2025 roku, już po emisji 7. sezonu "Sanatorium miłości". Spotkali się w parku w Raszynie, w którym oboje mieszkają. Później wszystko potoczyło się szybko. Jak kuracjusz mówił jakiś czas temu w rozmowie z TVP.pl, od razu wiedział, że to kobieta, na którą czekał całe życie.
Teraz Bogusia udzieliła wywiadu w Plejadzie. Opowiedziała o okolicznościach zaręczyn, które miały miejsce we wrześniu i bardzo ją zaskoczyły. Stanisław niespodziewanie postawił przed nią pierścionek, kiedy sprzątała w kuchni. Nie przypuszczała, że będzie się tak śpieszył także ze ślubem.
"Zastanawiałam, co będzie dalej, ale myślałam, że będziemy zaręczeni przez rok, dwa, a on się śpieszy! [...] Nie mieszkamy razem, to mnie hamowało przed tym wszystkim, bo chciałam sobie najpierw ułożyć te wszystkie rzeczy materialne, a później jakoś to sfinalizować" - opowiedziała.
To Bogusia wpadła na pomysł, żeby ich ślub odbył się 14 lutego, czyli w walentynki. Ma do tego zaskakująco melancholijne podejście.
Narzeczona Stanisława z "Sanatorium miłości" o "ostatniej imprezie"
Bogusia bardzo cieszy się na ślub ze Stanisławem. Jednak jej słowa o uroczystości napawają smutkiem. Nazywa ją ostatnią taką imprezą w ich życiu.
"Mówię: »Wiesz co, może byśmy sobie zrobili tę imprezę życiową, chyba już ostatnią w naszym życiu właśnie w walentynki?«. On był zachwycony. [...] Nie jesteśmy młodymi ludźmi. Mamy dla siebie duży szacunek, ale też dużą spontaniczność życiową" - wyjaśnia w rozmowie z Plejadą.
Narzeczona Stanisława Jedynaka ma nadzieję, że będą mogli świętować rocznicę ślubu w walentynki jeszcze "bardzo długo i jeszcze dłużej", ale zdaje sobie sprawę, że "ma swoje lata".
"My, ludzie, którzy mają swoje lata, powinniśmy być przy sobie. W tym wieku to pieniądze jakieś są, doświadczenie jest, więc najważniejsza jest bliskość" - dodaje.
Mimo że ślub jest tuż-tuż, nie wszystkie kwestie zostały jeszcze do końca wyjaśnione.
Stanisław i Bogusia mają problem przed ślubem
Zakochani mają już niemal wszystko dopięte na ostatni guzik: podróż przedślubna do Egiptu, kupiony już kilka tygodni temu garnitur, a także długa, bordowa suknia panny młodej. Po uroczystości wszyscy udadzą się na kameralne przyjęcie - wśród gości pojawią się Marta Manowska i Łukasz Nowicki, a także inni uczestnicy 7. sezonu "Sanatorium miłości" - Urszula Wojtecka, Stanley Kęsicki i Danuta Ginter.
Jak para wyjawiła w rozmowie z TVP.pl, świadkami na ślubie będą córka Stanisława i syn Bogusi - Katarzyna i Rafał. Ten ostatni jest fryzjerem, zadba więc o fryzury przyszłych małżonków. Zakochani wciąż jednak nie rozstrzygnęli do końca tematu zamieszkania. Oboje mają domy w Raszynie - on wolałby, by zamieszkali u niego.
"Na razie konkretów nie ma, ale wszystko wskazuje na to, że będziemy mieszkać u mnie. Kasia jest jeszcze na takim etapie, że potrzebuje, żeby ktoś z nią był" - tłumaczy, mówiąc o córce.
Bogusi szkoda jednak zostawić dom z ogrodem, który do tej pory był jej miejscem na ziemi. Jak wyznaje, "trudno jej będzie zostawić swój dom, który sobie urządziła, swój ogródek, który pielęgnowała". Można jednak mieć nadzieję, że uda im się znaleźć kompromis.
Zobacz też:
Zwrot akcji ws. "Sanatorium miłości". Twórcy zdecydowali się na zaskakujący ruch
Miłość Grażyny z "Sanatorium" dobiegł końca. "Zbyt łatwo zaufałam"
Stanisław z "Sanatorium" w czwartek zaskoczył wieściami. Teraz to już pewne








