Kacper Tekieli zginął trzy lata temu
Wiadomość o tragicznym wypadku w Alpach, w wyniku którego życie stracił 38-letni Kacper Tekieli, poruszyła media w całym kraju i do dziś wzbudza wielkie emocje.
Chociaż życie Justyny Kowalczyk po tragicznej śmierci męża odmieniło się o 180 stopni, medalistka olimpijska oznajmiła, że mnie zamierza się poddawać.
Podjęła decyzję o tym, by kontynuować pasję swojego ukochanego, który marzył o zdobyciu wszystkich alpejskich czterotysięczników i ustaleniu nowego rekordu szybkości, do tej pory należącego do nieżyjącego już Ueliego Stecka.
Justyna Kowalczyk upamiętnia Kacpra Tekielego
Biegaczka regularnie publikuje w mediach społecznościowych kolejne zdjęcia z wypraw górskich i wycieczek rowerowych. Jak sama wyznała - jest to jej sposób na radzenie sobie ze stratą partnera.
Niedawno na jej profilu pojawił się kolejny post upamiętniający Kacpra. Okazuje się, że od fatalnego w skutkach wyjścia w góry minęły już trzy lata.
"Trzy lata temu zginął Kacper. Zdjęcie z ulubionych piachów zostawię z cytatem ulubionego Witkacego: 'Więc tymczasem żegnam was - może na długo, a może na zawsze (...)'" - przekazała w emocjonalnym wpisie, dołączając zdjęcie 38-latka na tle szczytów gór.
Justyna Kowalczyk nie chciała, by mąż rezygnował z pasji
Justyna Kowalczyk często wspomina o mężu w mediach społecznościowych, jednak o swoich emocjach opowiedziała dopiero po dłuższym czasie. Na temat powrotu do równowagi otworzyła się w rozmowie z Dorotą Wellman w programie "Autentyczni".
"To bardzo trudny temat. (...) Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że takie emocje mogą targać człowiekiem i wciąż targają" - zdradziła.
Ujawniła także, że chociaż pasja jej męża była bardzo niebezpieczna, nie chciała wpływać na jego decyzje.
"Spotkałam swojego męża, gdy byliśmy osobami dorosłymi, ukształtowanymi. Wiedziałam, czym się zajmuje i w tym momencie próba zmiany człowieka, którego się bardzo pokochało, dlatego że 'o, wiesz, ja cię poznałam jako alpinistę, ale już mi się to znudziło, bądź teraz księgowym', byłaby moim zdaniem bardzo nie fair" - przyznała.
Zobacz też:
Kowalczyk-Tekieli znienacka wyznała gorzko. "Nie trzeba pocieszać"
Świątek zadała Kowalczyk tylko jedno pytanie. Nie do wiary, co zrobiła po usłyszeniu odpowiedzi
Justyna Kowalczyk-Tekieli zamieszkała obok rodziców. Tam czuje się u siebie








