Gdy w grudniu 2019 roku Justyna Kowalczyk powiedziała rodzicom, że Kacper Tekieli, którego dobrze znali i lubili, poprosił, by została jego żoną, byli wniebowzięci. Cieszyli się razem z nią i zięciem, kiedy ich rodzina powiększyła się o małego Hugo. Wylali morze łez, gdy 17 maja 2023 roku Tekieli zginął na szczycie Jungfrau.
Z tragiczną śmiercią ukochanego Justyna wciąż się nie pogodziła. Bez wsparcia rodziców i rodzeństwa nie dałaby sobie rady. Jak wyznała niedawno w mediach społecznościowych:
"Zostałam rzucona pod ścianę, ale musiałam zawalczyć o siebie. Najbliżsi bardzo mi pomogli w ciężkich chwilach. Wygrałam, bo mam cudownych rodziców".
W dzieciństwie wspinała się z tatą na Śnieżnicę
Po narodzinach przyszłej gwiazdy sportu, lekarze nie dawali jej wielkich szans. Jej tata uważa, że już wtedy pokazała, do czego jest zdolna. Jak wspominał w książce "Justyna Kowalczyk. Królowa Śniegu":
"Już jako niemowlę była twardym zawodnikiem".
Chociaż po kilku miesiącach sytuacja się ustabilizowała, Józef Kowalczyk zdecydował, że już ani na chwilę nie spuści córki z oczu. Multimedalistka wspominała potem w "Przeglądzie Sportowym"
"Tata dużo dla mnie poświęcił, to on się mną zajmował, gdy byłam dzieckiem".
Po tym, gdy nie przyjęto jej do przedszkola, tata rzucił pracę spawacza w kopalni i przejął upadające schronisko na Śnieżnicy. Każdego ranka wspinał się na szczyt góry, a córka dzień w dzień wędrowała u jego boku. Wspinaczki na Śnieżnicę wyrobiły w niej hart i siłę ducha, niezwykłą wytrzymałość i odporność na ból.
Justyna Kowalczyk-Tekieli: Mało kto wie, kim są jej siostry i brat. "Wysoko zawiesili mi poprzeczkę"
Pewnego dnia, czekając na tatę przed jego schroniskiem, Justyna po raz pierwszy założyła narty biegowe.
"I tak to się zaczęło" - wspominała na łamach wyborczej.pl wiele lat później, gdy miała już na swoim koncie pięć medali olimpijskich.
Rodzicom, a zwłaszcza mamie, zależało na tym, żeby Justyna dobrze się uczyła. Siostry oraz brat narciarki ukończyli szkoły z wyróżnieniem i bez problemu dostali się na studia: Ilona i Tomasz zostali lekarzami, Wioletta poszła w ślady mamy i jest polonistką.
"Rodzeństwo wysoko zawiesiło mi poprzeczkę" - mówiła narciarka w cytowanym już wywiadzie, dodając, że jeśli nie miała w dzienniczku samych piątek, mama nie pozwalała jej wychodzić na dwór.
"O sporcie nie było mowy. Miała się po prostu uczyć. Chcieliśmy, żeby wszystkie nasze dzieci poszły na studia i zdobyły dobre zawody" - potwierdził Józef Kowalczyk po latach.
Do tego, by pozwolili córce iść po podstawówce do szkoły sportowej, państwa Kowalczyków przekonał Stanisław Mrowca, pierwszy trener Justyny.
W trudnych chwilach chce mieć przy sobie rodziców
Justyna Kowalczyk-Tekieli nie kryje, że w dzieciństwie lepiej dogadywała się z tatą niż z mamą. Jak wspominała w wywiadzie dla wyborczej.pl
"Mama, nauczycielka z powołania, była zawsze surowa i konkretna. Wymagała ode mnie dwa razy więcej niż od reszty swoich uczniów. Na jej lekcjach wolałam siedzieć cicho".
Janina Kowalczyk wpoiła wszystkim swoim dzieciom, że kluczem do sukcesu jest wiedza i ciężka praca. Powtarzała też, że nie ma nic ważniejszego od rodziny. Jej samej i taty Justyny życie nie oszczędzało. Tym większych dokładali starań, by dzieciom niczego nie brakowało. Jak wspominała gwiazda sportu w "Przeglądzie Sportowym":
"Musieli się bardzo nagimnastykować, by związać koniec z końcem. Pamiętam, że nawet czajnik elektryczny kupili na raty".
Dziś, gdy ktoś pyta ją, gdzie jest jej dom, Justyna Kowalczyk-Tekieli odpowiada, że zawsze tam, gdzie są rodzice. Nie wyobraża sobie, że mogłaby mieszkać daleko od nich.
"Kasina to najbezpieczniejsze miejsce na świecie" - mówi o miejscowości w Beskidzie Wyspowym, w której spędziła dzieciństwo i gdzie zamierza spędzić resztę życia - Tu jest mój dom, bo tu są oni".
Źródła:
1. Wywiady z J. Kowalczyk-Tekieli: wyborcza.pl (kwiecień 2019), "Przegląd Sportowy" (październik 2024), "Newsweek" (sierpień 2011)
2. Program "Autentyczni", odc. z udz. J. Kowalczyk, TVN (kwiecień 2025)
3. Książka B. Chruścickiego "Justyna Kowalczyk. Królowa Śniegu", wyd. 2014
Zobacz też:
Ponad dwa lata od śmierci męża Kowalczyk nagle zabrała głos. Wyjawiła, jaki był naprawdę
Kowalczyk późną nocą dodała poruszający wpis. Całkiem się odsłoniła ws. zmarłego męża
Szczęśliwa Justyna Kowalczyk. Ludzie czekali na ten widok od dawna. "Osobliwy duet"








