Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Aż huczało o kryzysie w małżeństwie Popiela. Mówiło się, że poszło o "tę trzecią"
O związku Maurycego Popiela, a właściwie o targającym nim kryzysie, zrobiło się głośno jesienią 2024 roku. Zaczęło się niewinnie, bo od wzajemnego "odobserwowania się" na Instagramie, co w dzisiejszych czasach jawi się niemal jako deklaracja.
Aktor nie chciał tego komentować, ale niedługo później wydało się, że jego żona złożyła pozew rozwodowy już kilka miesięcy wcześniej. Izabela Warykiewicz domagała się w nim orzeczenia winy męża.
Maurycy miał bowiem wdać się w romans z koleżanką z planu, Emmą Giegżno. Później zresztą przyłapano ich publicznie razem.
Media odtrąbiły rozwód Popiela. Prawda jest inna
Tuż po zakończeniu "Tańca z gwiazdami" wyszło jednak na jaw, że mężczyzna spotyka się z inną aktorką - Magdaleną Dwurzyńską. Na początku grudnia ubiegłego roku już bez oporów pokazywali się w swoim towarzystwie.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Dosłownie parę tygodni później media poinformowały o oficjalnym zakończeniu małżeństwa Warykiewicz i Popiela, do którego miało dojść 29 grudnia. Dopiero teraz okazało się, że w rzeczywistości sprawa wcale nie została wtedy zamknięta.
Najnowsze wieści tylko to potwierdzają.
Niespodziewany zwrot ws. Popiela. Myślano, że już dawno się rozwiódł, a tu taka heca
Podczas gdy wszyscy uznali już małżeństwo partnerów będących razem jeszcze od czasów studenckich za niebyłe, w rzeczywistości za kulisami proces rozwodowy wciąż trwał.
Jak informuje "Twoje Imperium", papiery krążyły między Warszawą, w której (już eks) małżonkowie mieszkają, a Krakowem, z którego oboje pochodzą. Finalnie sprawa trafiła do sądu właściwie dopiero co, bo w poniedziałek, 24 sierpnia.
Wszyscy, włącznie z samym Popielem, nastawiali się na długą przeprawę, bo Warykiewicz wcześniej zapowiadała, że nie odpuści byłemu wybrankowi. Najwyraźniej jednak z czasem zmieniła zdanie.
"(...) W dniu rozprawy poszła mu na rękę, czego chyba się nie spodziewał. To tłumaczyłoby jego wylewne pożegnanie po jakże chłodnym powitaniu w sądowym korytarzu. Maurycy Popiel z radości aż przytulił żonę, na którą pół godziny wcześniej ledwie spojrzał" - relacjonował tygodnik.
Finalnie Popiel rozwiódł się dopiero teraz. Żona poszła na ustępstwa
Tuż po zamknięciu ważnego rozdziału życiowego Warykiewicz zabrała publicznie głos.
"Od dziś jestem rozwódką. Małżeństwo okazało się projektem, który miał być na lata, ale, niestety, nie przeszedł odbioru technicznego. Było trochę romantyzmu, trochę dramatu, sporo emocji i momentami materiał zdecydowanie bardziej na serial niż małżeństwo" - mówiła wspomnianemu tytułowi tuż po rozprawie.
Izabela wytłumaczyła się również ze zmiany postępowania względem byłego już męża.
"Mogłam (...) [starać się - przyp. aut.] o orzekanie o winie, bo argumentów by mi nie zabrakło, ale odpuściłam. Nie potrzebuję (...) [tego], żeby wiedzieć, co się wydarzyło" - skomentowała.
Podobnie jak w przeszłości Warykiewicz okazała się dużo bardziej rozmowna niż Popiel. Aktor nie zabrał bowiem głosu w sprawie. W trakcie całego zamieszania zrobił to właściwie tylko raz - w połowie grudnia ubiegłego roku.

Zobacz też:
Wiadomo, co z udziałem Maurycego Popiela w "M jak miłość". Jest pewny tego, co robi
Gwiazdor "M jak miłość" to syn znanej aktorki. Długo nie mówili, że są spokrewnieni
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








