Bożena Dykiel, znana z wybitnych ról w tak kultowych produkcjach, jak "Dom", "Znachor" czy "Alternatywy 4", zmarła 12 lutego 2026 roku.
Ekipa "Na Wspólnej" mocno przeżyła odejście Dykiel
Śmierć aktorki była ogromnym szokiem dla ekipy serialu "Na Wspólnej". Wiadomo było, że Dykiel zmagała się z problemami zdrowotnymi i musiała ograniczyć aktywność, jednak nikt nie przypuszczał, że odejdzie tak nagle.
Aktorka cieszyła się powszechną sympatią, a ona ze swojej strony czuła niepowstrzymaną potrzebę matkowania całej obsadzie i była ze wszystkimi bardzo zżyta. Grający w "Na Wspólnej" jej męża Mieczysław Hryniewicz wspominał w rozmowie z Odetą Moro, że nawet, gdy polecono aktorce zwolnić tempo, wciąż ciągnęło ją do serialowej rodziny:
"Przyjechała, ze swoim prawdziwym mężem, na bankiet z okazji zakończenia sezonu. Już wtedy (...) ograniczała swoją aktywność zawodową, jednak nie mogła oprzeć się pragnieniu spotkania z ekipą".
Ekipa "Na Wspólnej" upamiętniła Marię Ziębę
W historii telewizji zapisało się kilka fatalnych pożegnań z uwielbianymi przez widzów postaciami, jak nieszczęsna śmierć Hanki Mostowiak w kartonach czy dokręcony na kolanie wyjazd Elżbiety Chojnickiej. Widzowie "Klanu" do tej pory narzekają, że można było przynajmniej znaleźć dublerkę choć trochę podobną do Barbary Bursztynowicz.
Ekipa "Na Wspólnej" najwyraźniej postanowiła ustrzec się takich błędów, bo do sceny pogrzebu Marii Zięby przygotowywała się wyjątkowo długo i starannie.
Przyszli wszyscy, nawet Grzegorz, który, ze względu na swoją sytuację, nie mógł się obnosić ze swoją obecnością. Ale zostawił ojcu wiadomość głosową, że był na cmentarzu. Na mogile serialowej żony Hryniewicz rozsypał perły z jej naszyjnika, który przed pogrzebem przyniosła mu Edyta Jungowska.
Fani "Na Wspólnej" płakali przed telewizorem
Aktorom nie było trudno grać rozpacz, bo, chociaż od śmierci Bożeny Dykiel minęło pół roku, strata wciąż jest dojmująca. Nastrój udzielił się widzom, którzy zasypali ekipę wyznaniami na oficjalnych profilach internetowych serialu:
"Oj, człowiek nie potrafi nie uronić łez, tu w tej scenie nikt nie udaje, nikt nie gra, to się czuje."
"Wszyscy płakaliśmy naprawdę. Trudno pożegnać kogoś, kto był w twoim domu codziennie wieczorem od ponad 20 lat... Bar na Wspólnej nigdy już nie będzie taki sam."
"Podziwiam Pana Mieczysława Hryniewicza, który tak zagrał rozpacz po stracie żony, że można było mu uwierzyć. I piękny film z Panią Bożeną pod koniec odcinka ze wszystkimi scenami, w których zagrała."
Zobacz też:
Jabłczyńska nie wytrzymała na planie "Na wspólnej". "Łzy były prawdziwe"








