Koniec "The Voice Senior". Kto wygrał?
W minioną sobotę odbył się finał siódmej edycji "The Voice Senior". Główna nagroda powędrowała do Violetty Kapcewicz, która w rozmowie z Pomponikiem wyjawiła, na co przeznaczy wygraną. Zdradziła też, jak współpracowało się jej z "Piaskiem" jako trenerem.
Piosenkarz rówież zabrał głos po zakończeniu programu. Naszemu reporterowi mówił nie tylko o potencjalnej karierze jego uczestników, ale i wypowiedział się na temat debiutującej w formacie, z którym on związany jest (z przerwami) od początku, Majce Jeżowskiej.
I nie gryzł się przy tym w język.
Jeżowska i Piaseczny znają się od lat. Nagle powiedział o niej wprost
Powszechnie wiadomo, że Majka Jeżowska i Andrzej Piaseczny od ponad dwóch dekad są dobrymi przyjaciółmi. Często spędzają razem czas prywatnie, chociażby - co stało się ich tradycją - świętując wspólnie urodziny.
"Były przegadane rozmowy o muzyce, o życiu. A potem, to było chyba ponad 20 lat temu, zaprosiłam go jako gościa do mojego telewizyjnego koncertu, podczas którego dostawałam tytuł Ambasadora Dobrej Woli. Wtedy przyjechał do mnie po raz pierwszy do domu. Zrobiłam kolację, słuchaliśmy różnej muzyki i nagraliśmy wspólną piosenkę 'Walczę dziś o ciebie'. Potem nagraliśmy duet (...)" - mówiła gwiazda w rozmowie z Plejadą.
Nic dziwnego, że po tym, jak jego przyjaciółka zadebiutowała w roli jurorki w talent show i zalała ją fala krytyki, mężczyzna nie mogł milczeć.
"Jest świetnie. A jeśli ktoś ma uwagi do kogokolwiek z nas, to proszę, zdobądźcie się na duże właśnie poczucie humoru, bo to jest wartość tego programu. To, że jesteśmy różni, że mamy inne charaktery, że potrafimy ze sobą rozmawiać tak, jak rozmawiamy ze sobą. Majka jest świetna i wnosi do programu odrobinę pikanterii, której mu właśnie potrzeba" - bronił jej na Instagramie.
Ale przykre komentarze nie znikały...
Jeżowska odpiera zarzuty ws. "The Voice Senior". Według niej to, co się stało, o czymś świadczy
Właściwie po każdym odcinku pojawiały się głosy niezadowolenia pod adresem Jeżowskiej. W końcu i sama zainteresowana zabrała na ten temat głos i otwarcie odparła wszelkie zarzuty. Po finale ponownie nawiązała do tego wątku.
"Było mi przykro, bo jak ktoś pisze, że mnie nie lubi, albo że się za dużo śmieję, albo że się źle ubrałam, to proszę bardzo. To jest ocena mojej osoby. Natomiast jeśli ktoś ocenia moją pracę, zawodowstwo, moje zaangażowanie - ja powiem tylko tyle, nie wiem, czy inni dostali prezenty od swoich uczestników, ja dostałam. To świadczy o tym, że byłam mega zaangażowana i że oni to czuli" - powiedziała Damianowi Glince, nie zgodziwszy się tym samym z opiniami, że nienależycie przygotowała swoich podopiecznych.
A Piaseczny ją poparł.
Znają się od lat, a tu takie słowa Piasecznego o Jeżowskiej. Wyznał to o niej bez ogródek
W rozmowie z Pomponikiem bez zawahania stwierdził, że Jeżowska sprawdziła się w nowej roli.
"(...) Majka ma zawodnika, o którego ja walczyłem. I akurat w przypadku dokładnie tych dwojga uczestników (...), zarówno jeżeli chodzi o uczestnika Majki, jak i o moją uczestniczkę Wiolę, powiedziałem od razu (...): 'Witamy w finale'. I to się sprawdziło. Także wybrali siebie - to chyba jest dowód na to, że właściwy człowiek na właściwym miejscu" - powiedział.
"Piasek" kompletnie nie rozumie, dlaczego jego koleżanka po fachu jest krytykowana.
"To, że krytykują, to ja wiem, ale dlaczego - nie wiem. Dawno już przekonałem się o tym, że różnice charakterów między nami wpływają na to, że dobrze się ogląda program" - skwitował.
Zobacz też:








