Finalistka "The Voice Senior" podpadła widzom
Finałowy odcinek 7. sezonu "The Voice Senior" zobaczymy już w tę sobotę, a o wygranej zadecydują widzowie w głosowaniu SMS. Andrzej Piaseczny do finału wybrał dwie osoby - są to Violetta Kapcewicz i Krzysztof Koziarski. To pierwsza z tej dwójki niemal od samego początku była jednocześnie typowana na faworytkę - i krytykowana.
Choć w komentarzach mnóstwo osób zachwyca się jej ostatnim wykonaniem wielkiego przeboju "Paroles, Paroles", to nie brakuje tych, którzy uważają, że jej wieloletnia muzyczna kariera wprowadza nierówne warunki dla tych uczestników, którzy są amatorami.
- "Zawodowcy nie powinni brać udziału, moim zdaniem"
- "Myślałam, że to program dla amatorów"
- "Odsadziła poziomem, ale czy powinna zakwalifikować się do programu z amatorami?" - czytamy w komentarzach.
A jak jest naprawdę z wykształceniem i karierą finalistki Piasecznego?
Taka jest prawda o wykształceniu Violetty Kapcewicz
Violetta Kapcewicz pierwsze lekcje śpiewu pobierała w domu kultury. Uczestniczyła w wielu konkursach piosenki, wielokrotnie zdobywając na nich nagrody. Talent pozwolił jej na angaż przy koncertach Orkiestry Rozrywkowej Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach. Występowała z greckim zespołem Orfeusz, a przez 18 lat śpiewała w Niemczech.
W 2008 roku wróciła do kraju. Od tamtej pory występowała w hotelach, znajdujących się w okolicy Karkonoszy. Obecnie można ją usłyszeć w hotelu w Świeradowie-Zdroju. Zdobyła wyróżnienie na Senioralnym Festiwalu Piosenki Artystycznej we Wrocławiu i trafiła do finału konkursu "Piosenka jest dobra na wszystko".
Wszystko to brzmi oczywiście bardzo pięknie i dumnie, ale finalistka programu w wywiadzie dla wrocławskiej "Gazety Wyborczej", jak wyglądają niepudrowane realia.
Violetta Kapcewicz o krytyce przed finałem "The Voice Senior"
Kapcewicz w wywiadzie została oczywiście zapytana, czy jej zdaniem rzeczywiście ma tak dużą przewagę nad innymi. Ostatnie lata w jej karierze muzycznej wyglądają zupełnie inaczej, niż myśleli ludzie. Czasy, gdy zarabiała na śpiewaniu, to daleka przeszłość.
"Rzeczywistość wygląda trochę inaczej. Jestem emerytką, pracuję w jednym z hoteli w Szklarskiej Porębie, na zmiany. Raz w miesiącu, w jedną z czterech sobót, mam okazję pośpiewać w Świeradowie-Zdroju, co daje mi ogromną satysfakcję. Zaczęłam się też udzielać w Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Jeleniej Górze. Tam jest kabaretowo-muzyczna grupa Relaks i z nią czasem występuję. Śpiewam, ale robię to bardzo okazjonalnie. Czasy, gdy z tego żyłam, to już historia" - tłumaczy.
Violetta wyjaśnia, że nie czuje się profesjonalistką. Nauki w domu kultury, które przeszła w młodym wieku, trudno nazwać zawodowym wykształceniem.
"Nie czuję się profesjonalistką, nie kończyłam szkół muzycznych, nie znam nawet nut. Mam kontakt z muzyką jak wszyscy, którzy są w programie. Wszyscy jesteśmy z nią związani, bo chyba trudno tu trafić nie mając szkolonego głosu czy doświadczenia" - wyjaśnia finalistka.
Zobacz też:
Potwierdzają się doniesienia w sprawie "The Voice Senior". To koniec
Ledwo koniec półfinału "The Voice Senior", a tu takie wieści. Piaseczny w tarapatach
Jeszcze wczoraj była w "The Voice Senior", a godziny później takie doniesienia








