Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko. O jego śmierci poinformował pogrążony w żałobie syn
Wczoraj media obiegła informacja o śmierci Edwarda Linde-Lubaszenki. Wieści te najpierw przekazała Polska Agencja Prasowa, a później zostały one potwierdzone przez syna zmarłego. Wybitny aktor miał 86 lat. W historii kina zapisał się między innymi, dzięki rolom w filmach, takich jak: "Psy", "Róża", "Poranek kojota", "Sztos" oraz "Chłopaki nie płaczą".
Syn Edwarda - Olaf Lubaszenko - pożegnał ojca w krótkim wpisie na Instagramie. Udostępnił czarno-białe zdjęcie zmarłego. Pod nim napisał tylko: "Żegnaj, tato".
Gwiazdy żegnają Edwarda Linde-Lubaszenkę. Zewsząd płyną kondolencje
Pod postem Olafa Lubaszenki niemalże od razu pojawiły się komentarze osób z branży, które w ciepłych słowach pożegnały zmarłego artystę. Wiele osób złożyło także Olafowi kondolencje z powodu śmierci ojca i podzieliło się swoimi wspomnieniami związanymi z Edwardem.
"Olafie, współczujemy" - napisała Monika Olejnik.
"Współczuję Olaf" - zwróciła się do reżysera Grażyna Szapołowska.
"Przytulam Olaf" - napisał Borys Szyc.
"Przyjmij proszę moje wyrazy współczucia. Mam Cię w myślach" - dała znać Honorata Witańska.
"Olaf, bardzo Ci współczuję" - dodała Anita Werner.
Uczniowie Edwarda-Linde Lubaszenki pożegnali wybitnego pedagoga. Takie mają z nim wspomnienia
Edward Linde-Lubaszenko przez jakiś czas był profesorem na Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. Pełnił rolę dziekana Wydziału Aktorskiego i prowadził zajęcia, w których uczestniczyło wiele gwiazd. Nic więc dziwnego, że pod postem Olafa pojawiły się komentarze aktorów, którzy mieli okazję uczestniczyć w zajęciach prowadzonych przez zmarłego aktora.
"Bardzo przykro. Mój Profesor z PWST. Tulę Cię mocno Olaf" - napisała Barbara Kurdej-Szatan.
Nieco więcej o swoich wspomnieniach z Edwardem opowiedział Andrzej Zieliński.
"Najgłębsze współczucie Olafie Kochany, Twój Tata był moim ukochanym nauczycielem w PWST. Nauczył mnie myślenia i logiki w moim byciu na scenie. Nigdy nie tworzył barier. Mnie nauczył chyba najwięcej w szkole. Nigdy Go nie zapomnę. A zdanie które wygłosił jako dr Bognar 'największą siłę przebicia ma baran' towarzyszy mi bardzo często. Żegnaj Profesorze" - napisał.
Widać, że śmierć Edwarda Linde-Lubaszenki poruszyła wiele osób.
Zobacz też:
Córka Linde-Lubaszenki zrobiła karierę. Aktor niewiele o niej mówił
Linde-Lubaszenko nie miał łatwej relacji z synem. Nie rozmawiali latami
Edward, Olaf i Marianna noszą różne nazwiska. Tajemnica aktorskiego rodu








