Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Cztery pary w finale "TzG". To pierwszy raz w historii
Inaczej niż w przeszłości w finale 18. edycji "Tańca z gwiazdami" wystąpiły cztery pary. Po tym, jak tydzień wcześniej Piotr Kędzierski zrezygnował z udziału w programie, do dogrywki zostały wytypowane Magdalena Boczarska i Paulina Gałązka.
Po zobaczeniu ich występów jurorzy najpierw oznajmili, że to pierwsza z nich zaprezentowała się lepiej i dlatego przechodzi do ostatniego odcinka. Ale chwilę później ogłosili (w porozumieniu z produkcją), że i jej bezpośrednia rywalka dostanie taką szansę.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Była to pierwsza taka sytuacja w historii show. Gałązka była oczywiście bardzo zaskoczona i zarazem uradowana, ale twarz Boczarskiej wyrażała ponoć inne emocje. Niektórzy internauci dostrzegli na niej oznaki niezadowolenia.
Na gorąco po finale w rozmowie z Pomponikiem do sprawy odniosła się Paulina Gałązka. Wszystko się wyjaśniło.
Gałązka o aferze po półfinale "Tańca z gwiazdami". Tak zachowała się Boczarska
Aktorka nie kryła poirytowania podobnymi komentarzami pod adresem jej koleżanki po fachu.
"Jakie to straszne. Zrobisz miny i [już]. Po prostu nie można robić min. Słuchajcie, ale ja też widziałam, że ktoś napisał, że ja jestem - przez moją minę - jak Forrest Gump, więc..." - powiedziała naszemu reporterowi ze śmiechem.
Krótko ucięła jednak plotki o jej potencjalnym konflikcie z Magdą.
"Absolutnie czułam, że się cieszyła. (...) Nie ma afery" - oznajmiła zdecydowanie, zgadzając się, że to "afera z niczego".
Gałązka wprost o wygranej Falla. Nie ukrywała emocji
Gałązka wyznała też wprost, jak sama zareagowała na wygraną Gamou Falla.
"Jestem bardzo szczęśliwa. Bardzo, bardzo. Ja też trzymałam kciuki za Gamou. Bardzo się cieszę z tego, że wygrał. Naprawdę jest wspaniałym facetem. Pokazał nam przepiękne tańce. Dla mnie to jest zaszczyt być w finale z takimi osobami" - zachwycała się w wypowiedzi dla Pomponika.
36-latka nie ma w ogóle żalu, że pierwsze miejsce nie przypadło jej w udziale. Dotarcie tak daleko w tanecznej rywalizacji to i tak więcej, niż się spodziewała.
"Nie podejrzewałam, idąc do tego programu, że będę w jego finale. Dostałam dużo więcej, niż sądziłam, że mnie spotka. Naprawdę, ilość pozytywnego odbioru od widzów, przede wszystkim kiedy ja odkryłam siebie pierwszy raz prywatnie, to czego się nauczyłam od ciebie, Michał... No po prostu naprawdę w życiu bym nie podejrzewała, że tyle dostanę dzięki temu programowi. (...) Moją Kryształową Kulą jest co innego - (...) to, że tutaj jestem totalnie" - wyznała, zwracając się częściowo do swojego partnera, Michała Bartkiewicza.
Zobacz też:
Emocjonalny występ Pauliny Gałązki. Za kulisami czekał mąż. Wyznał wprost do kamer
Finał "Tańca z gwiazdami". Gamou Fall wielkim zwycięzcą [RELACJA NA ŻYWO]
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








