Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Wielki finał 18. edycji "TzG". Kto wygrał?
Sebastian Fabijański i Julia Suryś szybko zaczęli jawić się jako faworyci 18. odsłony "Tańca z gwiazdami". Widzowie też ich polubili, o czym świadczy oddawana na nich pokaźna liczba głosów.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Wydawało się, że para numer 1 naprawdę ma duże szanse, by wygrać program. I choć w finale dwa razy (podobnie jak pozostałe duety) otrzymała od jurorów maksymalne noty, to ostatecznie tak się jednak nie stało.
Decyzją odbiorców Kryształowa Kula powędrowała w ręce Gamou Falla i Hanny Żudziewicz. Aktor nie krył swojego żalu z powodu takiego wyniku. Oto co powiedział tuż po finale.
Fabijański nie kryje zawodu po werdykcie w "TzG". "Tak to działa"
W momencie ogłoszenia werdyktu przez Paulinę Sykut-Jeżynę i Krzysztofa Ibisza dało się dostrzec, że Fabijański miał dość nietęgą minę. Podczas gdy inni cieszyli się wraz z Hanią i Gamou, on nie ukrywał swojego przygnębienia.
Takie emocje i to w takiej chwili wydają się całkowicie zrozumiałe. Aktor mówił o tym zresztą zupełnie wprost.
"To jest oczywiste. W momencie, kiedy o coś (...) [się starasz - przyp. aut.] przez kilka miesięcy i finalnie tego nie dostajesz, to pojawia się jakiś rodzaj smutku, rozczarowania, zawodu. Ale to jest wkalkulowane w ten program. Tak to działa i trzeba było to właśnie wkalkulować. I tak się stało, jak się stało" - wyznał Kozaczkowi.
Decyzja widzów niczego jednak nie zmienia, jeśli chodzi o całościowy odbiór Sebastiana owego tanecznego wyzwania.
"Ja jestem superwdzięczny, że w ogóle ten program się pojawił w moim życiu. Pierwszy raz w mojej historii w show-biznesie miałem szansę pokazać, kim naprawdę jestem. Wierzę, że ludzie uwierzyli w to, że ja naprawdę przeszedłem przez ten program tak, jak sobie założyłem na początku - fair wobec siebie i innych. (...) Bardzo dziękuję za wsparcie" - dodał.
Plotkowano o napięciu między Fabijańskim i Fallem. Obaj musieli się tłumaczyć
Mimo nieskrywanego żalu, Fabijański oficjalnie pogratulował Gamou i Hani wygranej, chwaląc ich za zrobienie dobrej roboty. Co ciekawe, to samo powiedział koledze tuż po półfinale, kiedy plotkowano o ich napiętej relacji.
"Powiedziałem, że wiadomo, że między nami jest rywalizacja, natomiast fajnie by było, gdybyśmy to zostawili i po prostu cieszyli się tym, że jesteśmy w tym miejscu. Powiedziałem mu, że zrobił superrobotę" - wyznał kilka dni temu Jastrząb Post.
Sebastian podkreślał, że z nikim z uczestników nie trwa w sporze, ale oczywiście do jednych jest mu bliżej, a do innych dalej. Zaznaczył, że skupia się przede wszystkim na wykonaniu zadania. Gamou natomiast właściwie powtórzył jego słowa.
"Ja też nie jestem takim człowiekiem, który szuka zwady. Jestem skupiony na celu i robię swoje. A więc nic nie ma między nami, jest git" - powiedział Kozaczkowi.
Zobacz też:
Wzruszona Julia Suryś wyjawiła zaraz przed finałem. Fabijański szybko potwierdził
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








