Ania Rusowicz, córka Ady Rusowicz i Wojciecha Kordy, ma za sobą dwa śluby. Pierwszy zawarła przed laty z perkusistą Hubertem Gasiulem.
Ania Rusowicz była już mężatką
Poznali się, gdy Ania miała zaledwie 22 lata. W 2012 wzięli ślub, a 5 lat później powitali na świecie syna, Tytusa. Dopiero po rozwodzie Rusowicz ujawniła kulisy swojego małżeństwa. Jak wyznała, mąż od dawna miał problemy z wiernością.
Kilka miesięcy po uzyskaniu orzeczenia rozwodowego, Rusowicz zdecydowała się na kolejny ślub. Tym razem postanowiła przyrzec wieczną miłość samej sobie. Jak wyjaśniła w "Dzień Dobry TVN":
"W związkach należy bywać, a w związku z samą sobą trzeba być".
Ania Rusowicz tłumaczy zawiłości "samoślubu"
Ceremonia odbyła się w kwietniu 2023 roku, czyli Rusowicz ma już za sobą dwie rocznice ślubu.
Jak wyznała, tym razem w "Pytaniu na śniadanie", słowo "ślub" zostało w tym kontekście użyte dla wygody. Jest bowiem znacznie krótsze niż "manifest samoakceptacji". Jak wyjaśniła, z prawdziwym ślubem, w sensie formalnym, nie ma wiele wspólnego:
"Samoślub nie ma żadnych konsekwencji prawnych, za tym nie idzie żadna legalizacja związku. To jak wyprawienie sobie urodzin czy imienin albo baby shower, to jest symbolika. To jest dla mnie symbol przejścia. Co roku świętuję relację z samą sobą, którą zawiązałam, bo, słuchajcie, po 43 latach zrozumiałam, że relacja z samą sobą jest najważniejszą relacją w życiu".
Ania Rusowicz ma za sobą trudne doświadczenia
Na życiu Ani Rusowicz cieniem położyła się tragedia, do której doszło 1 stycznia 1991, a w której zginęła jej sławna mama, Ada Rusowicz. Piosenkarka osierociła dwoje dzieci: syna i córkę. Wojciech Korda zdecydował się zatrzymać przy sobie syna, a córkę, Annę, wówczas zaledwie siedmioletnią oddać na wychowanie ciotce.
Ania Rusowicz nigdy nie wybaczyła ojcu tej decyzji, a wywiadach tłumaczyła, że nie uważa Kordy za swojego ojca. Dla niej był nim mąż cioci, którego nazywała tatą. Podkreślała też, że dziwnym trafem Korda przypomniał sobie o niej dopiero, gdy zaczęła odnosić sukcesy na scenie.
Na tym tle "samoślub" zyskuje symboliczny wymiar. Jak wyjaśniła piosenkarka w Galaktyce Plotek:
"Złożyłam sobie przysięgę przy księżycu, że będę wierna własnym ideałom, że będę siebie zawsze kochać i że siebie przede wszystkim nie zdradzę. I że jeżeli wystąpię przeciwko sobie, to moi przyjaciele mają mi nakopać do tyłka".
Zobacz też:
Ania Rusowicz słono zapłaciła za rozstanie z mężem. Straciła ogromną sumę
Doniesienia ws. Rusowicz nadeszły trzy lata po rozwodzie. Teraz wszystko jasne








