"Sanatorium miłości" 8. To oni zostali Królem i Królową Turnusu
"Sanatorium miłości" 8, otwiera się w nowym oknie zakończyło się w wyjątkowo dobrej atmosferze. Wszystkie spory odłożono na bok i na finałowym balu uczestnicy randkowego show dobrze się bawili. Marta Manowska i zaproszony przez nią gość Łukasz Nowicki ogłosili Króla i Królową Turnusu.
"Zasady są, jakie są. Trzeba było wybrać tę jedną i dokonaliście tego wyboru. Królową Sanatorium miłości zostaje Lilla" - wyczytał Nowicki.
Lilla z "Sanatorium miłości" 8, otwiera się w nowym oknie była ogromnie zaskoczona, że to na nią głosowała grupa.
"Bardzo rzadko ludzie mnie doceniają, dlatego taka sytuacja jest bardzo dużym zaskoczeniem dla mnie. Nie wiem, dlaczego akurat mnie wybrali" - mówiła.
Królem został Henryk z Gliwic, otwiera się w nowym oknie. Wszyscy byli zgodni, co, do wyboru Króla i Królowej Turnusu. Choć niektórzy oddali głosy na inne osoby, to werdykt przyjęli bardzo dobrze.
"Ona ma serce dobre. Ona jest pomocna. Jej się należało to, bo troszkę cierpiała przez mężczyzn" - powiedziała Teresa z Tarnobrzega, otwiera się w nowym oknie.
Bożena przyznała, że dzięki Lilli w grupie była dobra atmosfera.
"Nie głosowałem na nią, ale zasłużyła sobie na to. Bardzo" - mówił Henryk J., chociaż sam głosował na Ewę.
"Sanatorium miłości" 8. Poruszający gest Lilli
Lilla z Sosnowca, otwiera się w nowym oknie została Królową Turnusu i otrzymała w finale "Sanatorium miłości" szarfę. Tę wyjątkową szarfę z napisem "Królowa Turnusu" założyła każdej z pozostałych uczestniczek "Sanatorium", aby każda chociaż przez chwilę mogła ją ponosić. To gest poruszył wielu, bo świadczy o tym, że Lilla bardzo ceni sobie koleżeństwie i dobrym sercu.
"Dużo życie mnie skrzywdziło i nigdy nie dopuszczałam tego, że mogę być królową, że mogę być piękną kobietą, że mogę być wartościowym człowiekiem, chociaż bardzo się starałam. Jeżeli tak duża ilość ludzi z różnymi charakterami potrafi mnie docenić i pokazać, że jestem tym dobrym człowiekiem, to jest najważniejsze, co mogło spotkać mnie w życiu. Ich decyzja mnie zaskoczyła, że jednak zauważyli we mnie lepszego człowieka niż jestem" - powiedziała ze łzami w oczach.
Zobacz też:








