Kinga Rusin dziś żyje z dala od telewizji. Czas spędza głównie na podróżowaniu po świecie, w czym towarzyszy jej obecny ukochany, Marek Kujawa.
Ostatnio była żona Tomka Lisa zaskoczyła jednak swym pojawieniem się na "Telekamerach", gdzie przyćmiła wyglądem większość celebrytek.
Na gali zjawił się także Stefano Terrazzino. I się zaczęło. Tancerz zna się bardzo dobrze z Kingą, w końcu w 2006 roku zdobył z nią Kryształową Kulę w "Tańcu z gwiazdami".
Potwierdziły się doniesienia ws. Rusin i Terrazzino. To jednak nie były plotki
Nic więc dziwnego, że po tym niespodziewanym spotkaniu po latach Stefano wzięło na przemyślenia na temat Kingi. Jak wyznał po latach, to ona odmieniła jego życie. To jednak nie były plotki!
"Nie widujemy się często, ale są takie osoby, przy których wystarczy jedna chwila i nagle wszystko wraca. Wszystkie wspomnienia, emocje, początki… I tak wróciłem myślami do momentu, kiedy 21 lat temu przyjechałem do Polski. Tylko na sześć miesięcy! Miałem zatańczyć jedną edycję "Tańca z Gwiazdami" i wrócić do siebie. A życie miało zupełnie inny plan. I wszystko zaczęło się właśnie z tą panią, w czwartej edycji" - zaczął swój wpis na Instagramie Terrazzino.
Stefano Terrazzino i Kinga Rusin razem. Była żona Lisa odmieniła tancerzowi życie
Jak się okazało, wieczór z Kingą obfitował w wiele wrażeń. Doszło do przejmujących scen.
"I wczoraj, kiedy objąłem Kingę do zdjęcia, przez chwilę poczułem się tak, jakbyśmy znowu byli parą numer 2 w czwartej edycji. Jakby zaraz miała zagrać muzyka i mielibyśmy wyjść na parkiet. Tylko że dziś patrzę na ten taniec trochę inaczej. Bardziej świadomie, z większą wdzięcznością za ten czas, za tych ludzi i za wszystko, co się później wydarzyło" - wyznał Terrazzino.
Na koniec zwrócił się wprost do Rusin:
"Kinga, dziękuję za ten nasz taniec sprzed 21 lat. Kto by wtedy pomyślał, że te moje sześć miesięcy zamieni się w całe życie w Polsce…" - podsumował wzruszony Stefano.

Zobacz także:








